list w butelce...                            

 

            List w butelce, to nie nawiązanie do filmu, ale do rzeczywistości, którą chciałbym podjąć jako kolejny pomysł w moim życiu. Zamysł ten jest dość śmiały jak na moje możliwości, ale jednak pragnę podjąć się tego zadania, nie dla udowodnienia własnych możliwości, ale przede wszystkim z myślą o ubogaceniu ludzi, z którymi w różnych rzeczywistościach miałem do czynienia.

            Poglądy, które zdobywamy w różnych sferach swojego życia, w dużej mierze zależne są od środowiska, w którym żyjemy, czy od ludzi z którymi mamy kontakt. Jednak zawsze pojawia się jakaś, jakby „kosmiczna” rzeczywistość, która nawraca nas do pierwotnej myśli, najlepszej zawartej w naszym sercu. Poszukiwanie sensu i celu życia ogranicza się w naszym życiu często, to poszukiwania czegoś, co jest poza nami i jest czymś zupełnie nowym, albo przynajmniej świeżym. Okazuje się jednak, przynajmniej dla mnie, że istnienie sensu i celu życia jest zawarty w nas samych i odkrywanie go polega na zasadniczym poznawaniu siebie i odkrywaniu utajnionych pokładów naszego ego. List w butelce, to rzeczywistość nie wyimaginowana, lecz prawda. Rzucamy często sprawy gdzieś w otchłań naszych znajomości, przyjaźni licząc na to, że znajdzie się wreszcie ktoś, kto odpowie nam na najmocniej nurtujące nas pytania. Rzucenie butelki, w której umieściliśmy list, jest wydarzeniem poszukiwania kogoś, czegoś co nas zaspokoi pod względem poszukiwania odpowiedzi, na często proste postawione przez nas pytania. Rzuć w życie swój list, swoją butelkę…

            Chciałbym, aby mój pierwszy list, był przede wszystkim chwilą zastanowienia się nad naszym życiem. Stań w wyobraźni nad morzem, które czeka na twoje życie, twój list, twoją butelkę. Morze, jest i będzie rzeczywistością, która gotowa jest przyjąć nas samych. Stanięcie przed morzem jest przyznaniem się do tego, że jest w nas wiele pytań, które oczekują na swoją, jedyną i precyzyjną odpowiedź. Nie odpowiemy sobie na te pytania od razu, ale musimy wciąż czekać, że stojąc nad morzem znajdziemy inną butelkę, w której będzie postawione pytanie, ale być może będzie też w niej zawarta odpowiedź potrzebna do naszego pytania. Szukaj swojej butelki, ale nie bądź samotnym, pamiętaj, że w innym miejscu, na plaży stoi człowiek, który wrzucając swoją butelkę liczy na twoje pytanie i twoje odpowiedzi.

 

Dziś rzucam swoją butelkę stawiam pytanie i daje odpowiedź.

 

Przemierzam nasz piękny kraj, mijam mnóstwo miast, wsi, ludzi. Przypatruje się temu z boku nie angażując się w nic, nie mając żadnych emocji, gdyż ludzie wydarzenia, sytuacje są mi obce, a może nawet obojętne. Człowiek siedzący z dala od gwaru mijanych miast zadaje sobie zupełnie inne pytania, żyje zupełnie innym światem. Gdy siedzę w tym mieście, te pytania, nie mają siły nawet wzbudzić się w mojej myśli, a co dopiero przebić się przez szarą codzienność różnych obowiązków, by mocno zabrzmieć w mojej myśli, a później w życiu. Dziś zastanawiałem się razem z autorem książki: „Świat Zofii” nad może drobnymi pytaniami, ale jakże ważnymi i często nie przemyślanymi może do końca w naszym życiu. Kim jestem, skąd wziął się świat? Kiedy mija twarze ludzkie zupełnie mi obce, wtedy staram się wyobrazić siebie stojącego gdzieś na ulicy, może na przystanku, może śmiejącego się do innej osoby, może przebiegającego nieuważnie przez ulicę. W tych ludziach, jest coś ze mnie, kim jaj jestem – jestem tak jak oni człowiekiem, mającym swój początek i nie przewidziany koniec. Zadajemy sobie każdego dnia te same pytania, co mam robić, jak mam coś zrobić, czego pragnę, co jest ważne, może kto jest ważny w moim życiu. Jednak biegnąć w ciąż w kierunku zadań mnie czekających nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, ż przeszedłem obojętnie wobec tych spraw, pytań i mknę dalej brnąc w niewinnej nieświadomości odpowiedzi na te pytania. Człowiek brnie, człowiek ginie z chwili na chwilę, człowiek wiele traci nie stawiając sobie pytań, nie odpowiadając na nie, nie widząc zasadniczej treści naszego życia, które zawiera się w pytaniach i ciągłym poszukiwaniu. Kim jestem – może faktycznie człowiekiem, ale jakim… Co poszukuję w swoim byciu człowiekiem, co jest dal mnie ważne jako dla człowieka. Czy widzę się jako człowiek istniejący wśród wielu innych, tworzących i budujących ten świat. Czy zdaje sobie sprawę z ogromnego wpływu mojego życia na tym świecie w charakter tego świata. Rzucam list i na dodatek w butelce, śmiejąc się z was, którzy nie zdali sobie tego pytania: Kim jestem, skąd wziął się świat? Wiem jedno przeczytałeś ten list, odnalazłeś moją pierwszą butelkę wrzuconą w morze tego świata. Zrób coś z tymi pytaniami, nie przechodź obojętnie wobec spraw cię otaczających: świat to Ty, a Ty to ten, który otrzymał świat w posiadanie…