list w butelce...
![]() |
||
|
Powierzchowność…
Wpadam do kościoła, aż wstyd przyznać, równo z księdzem wchodzę na Mszę, siadam w ławce szybko zbieram myśli, co i jak, jaka intencja tej mszy, o co chce prosić za co dziękować i już gotowy wsłuchuję się we wstęp, potem w całą liturgię Eucharystii. Stoję z drugiej strony „barykady”, jak na człowieka przystało, staram się przeżyć mszę, mocno wczuwam się w rolę uczestnika tej Mszy, ale co się okazuje… Po raz pierwszy tak mocno ksiądz przeszkadza mi w uczestniczeniu we Mszy św., piękny kościół, wspaniały klimat, Eucharystia no i ten ksiądz. Bez przesady, ale czułem się na tej mszy gorzej niż na jakiejś prymicyjnej, albo na Mszy odprawianej przez „mocno zniechęconego człowieka”. Trudno mi do końca opisać całą tą sytuację, ale nie jest to tylko mój pogląd, znajomi uczestniczący w tej Mszy, wychodząc z Kościoła delikatnie byli też zbulwersowani zachowaniem tego „pseudo kapłana”. Zachowanie w skrócie przejawiało się właśnie pewnego rodzaju nonszalancją, braku taktu, przygotowania, i nie mistycznej atmosfery. Jednym słowem – kapłan, który sprawował tę Mszę wydawał się być człowiekiem nieodpowiednim. Powierzchowność może zniszczyć wszystko. Dla mnie osobiście powierzchowność jest oznaką przyziemności. Przykład bieżący, który podałem jest jednym z wielu. Oczywiście ta sytuacja i ten człowiek nie jest jedyny w swoim rodzaju. W zasadzie w wielu sytuacjach, wielu ludzi objawia się tego typu zachowaniem – powierzchownością. Z czego wypływa taka postawa. Przede wszystkim z nieświadomości. Płytkość – powierzchowność jest oznaką oszczędności własnych energii i możliwości. Czasami człowiekowi wydaje się, że jak mniej włoży wysiłku w swoją pracę to więcej zaoszczędzi. Pytanie, co jest lepsze zrobić szybko, a mniej dokładnie, czy powoli, być może z dużym nakładem sił, ale skutecznie? Moja odpowiedź jest postawą drugą, czyli więcej czasu, więcej sił, ale lepszy skutek. Człowiek jako tako posiada umiejętność rozeznania, co jest ważne, posiada też umiejętność rozkładania własnych sił w pracy, którą wykonuje. Dlatego więcej modlitwy! Dziwisz się dlaczego modlitwa? Odpowiedź też jest prosta, im więcej modlitwy, tym bardziej życie i chwile, które cię czekają w ciągu dnia są przemyślane. Człowiek podczas modlitwy powinien umiejętnie „informować” Boga o swoim życiu, a jednocześnie rozkładać siły na obowiązki go czekające, a jeszcze bardziej stara się wybrać i wysunąć na pierwszy plan zadania, które w tym dniu są dla niego najważniejsze i najkonieczniejsze. Zatem wystrzegajmy się płytkiego życia, ono w końcu zabije je i zniszczy ogromną wartość naszego życia.
|
|
|