list w butelce...                            

           

Nic na siłę…

 

To powiedzonko jest mi bardzo bliskie, jednak nigdy nie nadarzyła się odpowiednia sytuacja w życiu, aby opowiedzieć o tym i co nieco pomyśleć na ten „para-temat”. Sytuacja była następująca, jestem w pewnym miasteczku, idziemy na kawę, siadam w ogródku i nagle ni stąd ni zowąd zaskakująca sytuacja, mniej więcej naprzeciw mnie siedzi młoda dziewczyna, tyłem do mnie no i tu zaczyna się zasadnicza dość drastyczna część tej sytuacji. Mianowicie dziewczyna ubrana w tzw. biodrówki miała je tak mocno spuszczone przez to, że usiadła, że nie omieszkała wszystkim pokazać w zasadzie połowę swoich pośladków. Niektóry chłopak mógłby powiedzieć fajnie, super. Ja tego nie powiem nie dlatego, że jestem tym kim jestem, ale z racji tego, że dziewczyna ta nie należała do „pięknych, wychudzonych” dziewczyn z okładki jakiegoś kobiecego czasopisma, leczy była „bardziej wylewnej” postawy i to co mogłoby się wydawać piękne teraz stało się nieznośnym obrzydzeniem. Straciłem smak, to co zamówiłem już mi nie sprawiało przyjemności miałem ochotę wynieść się stamtąd jak najszybciej. Zniosłem tą sytuacja, wypiłem co miałem, zjadłem i dopiero wtedy wyszedłem. Obraz piękny – chyba nie, sytuacja raczej komiczna, a dziewczyna ta sądząc po zachowaniu i dość pruderyjnym sposobie bycia banalna. Nic na siłę…Czy trzeba za wszelką cenę poddać się trendom dzisiejszej mody, aby osiągnąć co… Można oczywiście być modnym, nawet człowiek tym bardziej kobieta powinna dbać o swój image zewnętrzny. Można zapytać się w tym miejscu, jakie są granice w byciu modnym. Myślę, że jedną w z wielu granic, które człowiek powinien sobie wyznaczyć to: czuć się swobodnie, ale przede wszystkim ubiór niech będzie dostosowany do możliwości figury danej osoby. Zatem nie upierałbym się przy spodniach „biodrówkach”, lecz raczej zastanowiłbym się, czy warto mi coś takiego ubierać skoro swoim wyzywającym ubiorem i wyglądem powoduje raczej nie miłe skojarzenia. Skromność ubioru to nie znaczy suknia i golf, ale raczej umiejętne dostosowanie swojego gustu do możliwości nałożenia czegoś na siebie. Powinna bić z każdego człowieka pewna zmysłowość, którą podkreślę przez swój wygląd również zewnętrzny, ale myślę, że człowiek powinien pamiętać o pewnych granicach „uprzejmości artystycznej” swojego wyglądu i mieć na względzie również pewien zmysł piękna innych osób. Takie pierwsze podsumowanie tego tematu to myśl: umieć podkreślić swoje piękno ukazując je innym z odpowiedniej strony.

            Czasami choć nie wypada nam, bądź też nie pasuje nam, dany ciuch człowiek na siłę musi wcisnąć na siebie, bo inni od nas tego żądają, bo taka jest teraz moda. Czy faktycznie tak jest? Moim zdaniem nie. Żąda się od nas pewnej umiejętności doboru stroju do sytuacji, miejsca, ale i też do figury, którą nas „natura” wyposażyła. Można mówić tu o pewnego rodzaju kulturze estetycznej naszego stroju. Niech on będzie zadbany, modny, ale przede wszystkim ukazujący nasze walory, a nie powodujący w innych dziwne odruchy. Zaskoczeniem dla mnie wciągu lata są dość wyzywające ubrania. Dlaczego człowiek pragnie niekiedy pobudzać zmysły innych osób, czy w ten sposób czuje się pewniej, bądź też udowadnia sobie, że jest wstanie to nosić, tym zabłysnąć, taką, a nie inną reakcję wywołać u jakiejś osoby. Nie tędy droga… Poszukiwać piękna w estetyce swojego ubioru, to wyrażać piękno swojego ciała, które Bóg nam dał, abyśmy czynili je odpowiednim narzędziem na tym świecie, a nie starali się ze swego ciała uczynić bóstwo, które za wszelką cenę trzeba hołubić. Być pięknym, ale nie na siłę, mamy w dzisiejszym świecie tak wiele możliwości podkreślenia i ukazania swojego piękna, że wystarczy tylko pomyśleć i w odpowiedni sposób wykorzystać atrybuty, które posiadamy. Piękno jest szczególnym darem, które nie należy niszczyć przez zbyt wylewne obnażanie… Piękno obnażone traci swój sens piękna, staje się wtedy czymś z pruderii. Normalny człowiek nie potrzebuje obnażonego ciała, a raczej zgrabnie i delikatnie podkreślającego wdzięk, które dana osoba posiada. Zastanówmy się wszyscy nad sposobem traktowania własnego ciała, przez fakt naszego ubioru. Nic na siłę… Ciało jest wtedy piękne, gdy traktowane jest jak coś świętego…