Gdybyśmy
„rozłożyli” Eucharystię na czynniki pierwsze, to łatwo można
zauważyć, że Eucharystia jest jak komórka złożona z wielu części
– dynamik. Dla mnie Eucharystia każdorazowo jest jak rekolekcje,
w trakcie których dokonuje się największa z dynamik –
Jedności-Miłości. Eucharystia jako wydarzenie skupia najbardziej
moje myśli. Szanuję również inne formy praktyk religijnych, ale
Eucharystia mi wystarcza. Co mi daje ten szczególny czas: -
spotkanie z Żywą Obecnością – Jezusem - czuję, że całym sobą
jestem w Wieczerniku - doświadczam dotknięcia przez nieogarnioną
Miłość - czuję jak cała moja wiedza o Bogu odchodzi, gdy „rodzę
Jezusa” - poczucie, że ja i Jezus to Jedno - umocnienie wiary,
która w tym czasie emanuje na wszystko - wzmacniam wszelkie
inicjatywy, które będę podejmował - życie zyskuje inny wymiar
(wartość) Te rzeczywistości są dla mnie najważniejsze i one
jakby wciąż odnawiają się podczas każdej Eucharystii. Dynamizm
Eucharystii jest w tej rzeczywistości najbardziej widoczny. Dynamizm jest wspaniałą
sztuką, która wchłania człowieka przez co człowiek staje w centrum
przestrzeni eucharystycznej. Nie wymaga to zbyt wiele od człowieka,
jedynie otwartość na ten dynamizm. Aktywność w Eucharystii daje mi
tyle łask, że wychodząc z Eucharystii czuję, że mnie rozsadza. Za
każdym razem kiedy kończy się Eucharystia mam świadomość, że teraz
to ja coś z Nią muszę zrobić. Przemiana wewnętrzna dokonuje się
również na zewnątrz zmieniając całą wartość życia. Eucharystia jest
tak niebywała, że wciąż działa na mnie – zarówno w jej trakcie jak i
już po niej, kiedy zajmuje się kolejnymi sprawami. Eucharystia
wyznacza rytm mojemu życiu i sprawom, które je tworzą. Eucharystia
jest wyznacznikiem dnia, punktem centralnym – do którego się
przygotowuję, ale również z niego czerpię przechodząc do dalszych
zajęć. Eucharystia jest dla mnie motorem, bo jest dla mnie życiem.
To ona czyni mnie szczęśliwym, to dzięki niej czuję się „bogaty”.
Eucharystia wybija tętno w moich żyłach i sercu. Od jednej do
drugiej Eucharystii mam szczęście żyć i chęć życia, które często
wykracza poza moje ludzkie możliwości. Eucharystia jest dla mnie
szkołą cierpliwości – to na niej czuję się bezpieczny – tak jakbym
przebywał w twierdzy, którą żaden człowiek nie jest wstanie zburzyć
i odebrać pragnień. W końcu to dzięki niej i na niej dokonuje się
moje osobiste nawrócenie i uświęcenie. Wzbijam się ponad wszystko,
czuję inną Obecność, zyskuję nadprzyrodzone siły, które pozwalają mi
żyć i działać. Dynamizm miłości dokonujący się podczas Eucharystii
sprawia, że moja wiara wciąż jest nienasycona, wciąż szuka
odpowiedzi. Poznając coś pozwala mi się rozkochać jeszcze
intensywniej. Eucharystia w swym przepojeniu Miłością wchłania mnie
czyniąc mnie „nieobecnym”. Doświadczenie Nieba, które zyskuję dzięki
Eucharystii sprawia, że te Czynności, które sprawuję jako kapłan
unoszą mnie i przenoszą w inną rzeczywistość. Eucharystia jest dla
mnie najbardziej rozległym w duchowe owoce wydarzeniem, które trudno
pojąć, a mi najtrudniej opisać. Eucharystia jest dynamizmem Miłości
– tak jednym zdaniem bym podsumował swoje świadectwo. Rozumieć
Eucharystię to w niej uczestniczyć.
ks. Dominik Poczekaj