Kiedy jesteśmy autentyczni...

 

 

tutaj możesz skomentować

Tworząc swoją codzienność, niekiedy bardziej, niekiedy mniej świadomie, opieramy się na jakiejś prawdzie. Wiemy, że aby nie „wypalić się”, by nie utracić iskry działania, potrzebujemy niegasnącego zapału.

                Trzy teksty, które pomogą nam ten temat rozwinąć:

 

- ważne jest nie tyle to, co robisz, lecz to czym jesteś. Cały nasz wysiłek przynosi owoc jedynie wówczas, gdy jest wyrazem tego, czym jesteśmy (B XVI)

- dawać świadectwo potwierdzone życiem (Paweł VI)

- młodzi muszą czuć, że nie mówimy tego, czym sami nie żyjemy, ale mówimy do nich, bo znaleźliśmy i ciągle na nowo, każdego dnia znajdujemy prawdę, która jest prawdą dla naszego życia (BXVI)

 

                Autentyzm jest wymagany od człowieka, w każdym jego działaniu, gdyż wówczas możemy być pewni, że zaangażowana jest cała osoba i całe jej życie. Autentyzm jest zewnętrznym wyrazem przekonywującym innych, ale nade wszystko jest cenną cechą samej osoby, gdyż wówczas ona sama działa z przekonaniem. Trudno o autentyzm widoczny na zewnątrz, skoro w samym człowieku istnieje jakieś rozdwojenie, rozwarstwienie. Autentyzm bierze swój początek w tym – kim ja jestem. Jeśli postępuję zgodnie z własnym sumieniem, zgodnie z jakąś własną hierarchią wartości, wówczas postępuję jako jedność bez żadnego sprzeciwu, dyskomfortu, czy przymusu. Człowiek musi mieć wewnętrzną harmonię, bo tylko wtedy, sam, będąc przekonanym do czegoś, innych również do czegoś przekonuje. Autentyzm jest działaniem wypływającym z przekonanego ja. Przekonując innych do jakiegoś postępowania, czy do jakiegoś sposobu myślenia, odwołujemy się do własnych doświadczeń, myśli, gdyż autentyzm umożliwia nam, udzielenie jaśniejszej pomocy – informacji, w formie dla nas zrozumiałej. Łatwiej nam posługiwać się treściami praktycznymi niż teorią. Szukamy więzi serca, a nie umysłu. Autentyzm jest cechą, która łączy ze sobą ludzi, przyczyniając się do budowania trwałej jedności. Autentyzm oprócz tego, że jest świadectwem o człowieku, to możemy o nim również powiedzieć, że jest motorem postępowania.

                Jak to stwierdził Paweł VI jest siłą, aby swoim życiem potwierdzać samo działanie, czy myślenie, czy słowa. Ludzie mają tendencję do tego, by wiele mówić – w tym opisywać coś, wyobrażać sobie jakąś rzeczywistość, przytaczać jakieś wypowiedzi. To świadczy na pewno o inteligencji człowieka. Jednak, gdy za słowami stoją konkretne czyny, wówczas mamy do czynienia z autentyzmem – z prawdą. Każdy z nas ma swoją własną teorię życia. Jedne są bardziej realne, inne mniej, ale rzeczywistość ukazuje się poprzez czyny człowieka.

                Najważniejszym przesłaniem autentyzmu, człowieka autentycznego, jest prawda, którą ten człowiek żyje i którą też, przy różnych okazjach głosi. Realizm życia ukazuje, że trudno komuś czymś zaimponować i trudno też znaleźć kogoś, kto by nam zaimponował. Wkrada się w nasze życie niekiedy idealizm, który nakazuje nam poddawać innych dość krytycznej ocenie, dalekiej od tej, którą my się posługujemy, gdy oceniamy samych siebie. Nie ma idealnych ludzi, ale są ci, którzy popełniając błąd potrafią się do niego przyznać i podjąć się pracy, by to naprawić.

                Jeśli mam w swoim sercu prawdę dla mojego życia, wówczas staję się ona wyznacznikiem najpierw pracy nad sobą, a dopiero później źródłem zewnętrznych inicjatyw. Prawda mojego życia – jest programem dla mnie, wobec mnie; dla mnie wobec innych, którzy są przy mnie. Nikomu nie narzucam mojej prawdy, ale wykorzystuję ją, by stać się w tym wszystkim, co składa się na moje życie, bardziej autentycznym, bardziej prawdziwym.

                Kiedy jestem autentyczny… wówczas jestem bardziej wolnym, bardziej pewnym, bardziej obiektywnym i w końcu bardziej szczęśliwym.

                Nie stawiaj autentyzmu jako zadania dla innych, ale jako zadanie dla ciebie, przyjmij wyzwanie w swoim życiu – bądź autentyczny…

 

 

 

(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)