discipulus crucis - co to jest...

  

 
 
   

 

          Pomysł takiego sposobu patrzenia na życie przez pryzmat krzyża zrodził się można powiedzieć przez jakieś natchnienie… Będąc na spotkaniu Taize w Warszawie w 2000r czasie modlitwy na Torwarze zanurzony w głębokiej ciszy zobaczyłem scenę ukrzyżowania i zacząłem ją w myśli rozważać. Na drugi dzień czułem jakieś niepohamowane myśli zdążające wciąż właśnie do tego rozważania. Dotknięcie ręki – Boży palec – śmiałem się wtedy, ale każdego dnia wracałem do Ogrójca, przez drogę krzyżową dochodziłem do Zmartwychwstałego. Było to mniej więcej na trzecim roku studiów. Od tamtego czasu próbowałem zachęcić innych moich współbraci, a potem i różne osoby do rozważania scen oraz do wspólnego życia (choć w odległości) tym duchem – wspólnoty krzyża. Czas pokazał, że inni nie za bardzo podejmowali tą myśl, z różnych powodów, pozostałem sam i duchowo myślący niektóre osoby. Jednak duch trzech dni: czwartku, piątku i niedzieli pozostał, co opisałem w drodze życia – trzy dni… Codzienna modlitwa, rozważanie częste modlitwy w Ogrójcu sprawiły, że tak mocno przesiąkłem tym, że wciąż Chrystus Ukrzyżowany jest dla mnie najcenniejszym odkryciem mojej wiary. Styl życia, zasady, myśli i modlitwa, Eucharystia jest ciągłym wpatrywaniem się w Chrystusa, który umarł dla mnie na krzyżu z miłości do każdego z nas…

 

   

  menu główne

 

(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)