|
Niezwykłym doświadczeniem dla każdego człowiek jest odczucie, że jest przez kogoś kochany: dzieci przez rodziców, rodzicie przez siebie wzajemnie i również przez dzieci, ksiądz przez swoich parafian i przyjaciół, parafianie przez swojego księdza itd. Łańcuszek można by było pleść w nieskończoność. Gdyby świat był normalny wszyscy wzajemnie by się miłowali! Nie chcę pisać o tym, jak jest, jakie są moje odczucia względem ówczesnego świata i ludzi, bo to jest zbyt monotonne i przykre. Zastanówmy się raczej nad czymś bardziej pozytywnym i optymistycznym – jak ja mogę kochać lepiej? O istocie i wartości człowieka nie mówi to, co on ma, lecz to kim jest. Jeśli jestem gotów kochać, to w gruncie rzeczy posiadam wszystko, co jest konieczne do życia. Aby kochać, trzeba uczyć się prawdziwej miłości. Mógłbym tutaj przytoczyć wiele fragmentów pięknej encykliki Benedykta XVI – Deus Caritas Est, lecz byłaby to tylko racjonalizacja pojęcia, a tego nie chcę. Nam osobom, którym na czymś zależy wystarczy sam tytuł tego dokumentu: „Bóg jest miłością” – dlatego kocha”. Z całym przekonaniem mogę to dopisać. Chrześcijaństwo opiera się na wierze w to, że Bóg umiłował świat i posłał swojego Syna, aby nas zbawił. Obecność Jezusa pośród nas jest szczytowym świadectwem Bożej miłości. Jeśli pragnę większych znaków, dokładniejszych, odpowiadającym moim wizjom – to jestem daleki od prawdziwej wiary. Bóg, który stał się człowiekiem, obejmuje wszelkie znaki, tłumaczy je i je wypełnia – nie ma i nie będzie więcej znaków. Jezus głoszący swoim życiem Boga i życie w Bogu, jest najodpowiedniejszą wskazówką, która musi wystarczyć nam, aby uwierzyć, przyjąć i żyć Miłością. Żadne słowa, prawa, nakazy, zakazy i normy itp. nie zmienią tego, że w krzyżu Bóg zawarł pełnię swojej miłości do człowieka. Odkrywanie krzyża, Boga jest odkrywaniem prawdziwej miłości. Bóg mnie kocha… to nie tylko słowa, lecz splot różnych chwil, sytuacji, w których dokonuje się cała przygoda. Żyjemy, by cieszyć się tym cudem, wzrastać i realizować w każdej chwili ową miłość, jako jedyny drogowskaz i budulec naszego życia. Życie pełne miłości jest nie łatwym wyzwaniem dla każdego z nas. Nie zniechęcajmy się trudnościami i niepowodzeniem, lecz odnajdujmy nadzieję w tym, co dla naszego życia jest najistotniejsze. Moglibyśmy odnaleźć świadectwa wielu osób, które doświadczając szczególnie, że są kochani przez Boga, przemienili swoje życie do tego stopnia, aż wszystko nabrało szczególnego kolorytu Bożej miłości. W przypadku każdej osoby, po tym doświadczeniu dokonała się rewolucja ich całego dotychczasowego życia, przemieniając ich codzienność w miłość, której realizowanie stało się sztuką. Uwierzyć w miłość to zrozumieć: Dlaczego Bóg mnie kocha? To pytanie, zadane przez zwykłego człowieka, oczekuje niejako sensacji, przyczyn takich ludzkich, przyziemnych. W Bożej miłości nie ma ludzkich wyrachowań, czynienia czegoś za coś, jednych kochać bardziej, bo im się należy, innych mniej, bo nie zasłużyli... W Bogu i Jego miłości nie ma ograniczeń, motywacji. Bóg mnie kocha ponieważ jestem i to jest jedyny powód. Bóg ze swą miłością cały zwrócony jest ku człowiekowi. Całą swą miłość kieruje ku człowiekowi, nie zostawiając niczego dla siebie. Jeśli uświadamiam sobie, że jestem kochany przez Boga, to równocześnie muszę wiedzieć, że jest to pełnia miłości – bez ograniczeń! Jedyne, co może ograniczać Bożą miłość to ja sam. Bóg kocha we mnie wszystko, a swoją miłością dotyka tyle, na ile człowiek Mu pozwoli. Jego miłość ma szeroki charakter i wszechstronnie służy człowiekowi. Bóg kochając nie czyni niczego dla siebie, lecz wszystko co z Niego wychodzi przeznaczone jest dla człowieka. W tym, że Bóg mnie kocha... muszę dostrzec wiele szczególnych innych również darów. Zostałem wybrany przez Boga i przeznaczony do szczególnych zadań. Jestem kimś szczególnym dla Boga, wyjątkowym ze względu na to, że jestem – żyję. Bóg zanim mnie stworzył, już mnie kochał. Żadna osoba, nawet ta która kocha nas w sposób niewyobrażalny, nie jest wstanie tak kochać, jak On. Bóg powołuje mnie do życia i wybiera mnie do konkretnych zadań. One pozwalają mi odczuć swoją miłość, dlatego każdego dnia wiem, że jestem kochany i tęsknię za pełnią tej miłości, którą odczuje opuszczając swoje ludzkie ograniczenia, gdy będę w niebie. Przyjąć miłość – to oddać swoje życie w ręce Boga. Bóg stał się bliski swojemu ludowi, zatroszczył się o niego, nauczył go mądrych norm życia. Bóg wybierając lud Izraela jeszcze wyraźniej pragnął objawić swój plan względem wszystkich ludzi. Wielkość każdego człowieka wyraża się w pełnym przyjęciu prawa Bożego poprzez własną, osobistą odpowiedź: „TAK” Akceptacja Jego miłości jest czymś najlepszym, co można sobie dla człowieka wyobrazić. Jest o współdziałanie, aby mógł się zrealizować wielki plan Boga wobec człowieka i wobec całej ludzkości. Bóg chce ją uczynić jedną rodziną zjednoczoną w miłości i doprowadzić do tego, aby żyła Jego boskim życiem. (Słowo Życia, listopad 2007) Aby jeszcze mocniej zrozumieć doświadczenie tego Słowa i przyjąć je, warto, abyśmy przyjrzeli się pewnym sformułowaniom: - Bóg stał się bliski każdemu człowiekowi - Bóg troszczy się o każdego - Bóg uczy mądrego życia - Bóg wybiera i powołuje - Bóg objawia swój plan - Człowiek musi osobiście Bogu powiedzieć TAK - Człowiek musi akceptować i współdziałać Powyższe myśli są próbą jeszcze głębszego zrozumienia co Bóg mi daje kochając mnie. Oczywiście to nie oznaka chęci przekupstwa, lecz pełne miłości działanie Boga. tak trudno nam zrozumieć, że Bóg czyni dla nas to wszystko w sposób bezinteresowny. Otóż jedyne, co Bóg oczekuje od człowieka, to gotowość przyjęcia tego wszystkiego, co On pragnie nam ofiarować. Postawa przyjęcia tych darów wyraża się w: osobistej zgodzie, akceptacji i współdziałaniu z Bogiem. Wydawałoby się, że to takie trudne nie jest, lecz w obliczu naszego życia – codzienności staje się to trudnym wyborem. Przyjąć miłości, czyli w pełni zgodzić się na prawa tej miłości, akceptować je zawsze i wszędzie i współdziałać z Bogiem w realizowaniu tej miłości, swoim życiem. W kontekście tego, co Bóg daje i czego pragnie każdy z nas powinien przynajmniej spróbować przejść się kawałek tą drogą miłości. Wstępując na nią, być może doświadczymy osobiście czegoś tak mocnego, co przekona nas do tego, by pozostać do końca na tej właśnie drodze. Bóg pragnie ofiarować ci miłość, pozwól Mu się ukochać, a z tego doświadczenia na pewno wynikną jakieś owoce. Żyć Miłością – to pozwolić, by twoja codzienność była świadectwem miłości. „Zobaczcie jak oni się miłują...” – takim określeniem dawano świadectwo o stylu życia pierwszych chrześcijan. Dziś spoglądając na realia życia tamtych osób, mogę stwierdzić nie mieli ani lżej, ani trudniej niż my dziś. Zatem dlaczego my tak bardzo się różnimy od chrześcijan tamtych wieków. Wydaje mi się, że brakuje nam autentycznej postawy miłości. Brakuje nam prawdziwego życia miłością! Pierwsi chrześcijanie charakteryzowali się mocnym zaangażowaniem w pełnieniu prawa Bożego. Choć pewnie też wszystkim, wszystko nie wychodziło, to jednak były małe, ale rzeczywiste wspólnoty, w których dominował duch wzajemnej miłości. Dziś we wspólnotach religijnych panuje duch akceptacji, szacunku, ale jeszcze nie radykalnej wzajemnej miłości (oczywiście też nie wszędzie). By żyć prawdziwie miłością, musimy dążyć do mocnego i szczerego zjednoczenia z Chrystusem. Zjednoczenie jest ważne do tego, aby móc wobec wszystkich sytuacji wytrwać w miłości. Realizowanie woli Bożej, mieszczącej się w przestrzeni dekalogu nie jest niczym prostym. Jeśli przyjrzymy się po kolei Dziesięciu Przykazaniom podarowanym nam przez boga w Starym testamencie, możemy stwierdzić, że kochając naprawdę Boga i bliźniego, wypełniamy je wszystkie i to w sposób doskonały. „Miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa” (por. Rz 13,10). By móc zweryfikować swoją postawę, warto w ciągu dnia zapytać się, czy to, co robimy, przeniknięte jest miłością? Nie potrzeba spektakularnych wydarzeń, bądź gestów miłości, lecz codzienności, w której starannie będziemy wykonywali nasze zadania, ofiarowując je wszystkie Jezusowi. Każdy kto kocha, potrafi wzbić się na wyżyny swoich możliwości. Miłość powinna być rzeczywistym spojrzeniem na codzienność, gdyż tylko dzięki niej potrafimy obiektywnie ocenić i wypełnić wszelkie zadania. Spoglądając na codzienność, często widzimy jak brakuje nam odpowiednich zachowań, przekonań, czy adekwatnych odpowiedzi wobec ludzi, czy sytuacji. Kochając będziemy potrafili zaradzić tym wszystkim sytuacjom, gdyż ona właśnie podpowiada nam to, na co byśmy nigdy nie wpadli, sugerując się tylko racjonalnym myśleniem. Tylko kochając jestem wstanie wybaczać, bezustannie pomagać i czynić to wszystko, czego innym się nie chce. Miłość pozwala wzajemnie się wyprzedzać w czynieniu dobra. W końcu miłość sprawia, że nasza codzienność jest o wiele bardziej wartościowa i pełna radości. Zapraszam was, abyście to właśnie wy dokończyli to moje rozważanie, odpowiadając na pytanie: dlaczego mam kochać? kiom
|
|
|
(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)