Dlaczego odrzucają Jezusa

 

 

J 15,22-25

Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu. Kto Mnie nienawidzi, ten i Ojca mego nienawidzi. Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu. Teraz jednak widzieli je, a jednak znienawidzili i Mnie, i Ojca mego. Ale to się stało, aby się wypełniło słowo napisane w ich Prawie: Nienawidzili Mnie bez powodu.

            Moc Boża w imię różnych złudnych wartości tego świata została odrzucona. Negacja Jezusa pociąga z absolutną koniecznością negację Ojca, a niewierność i prześladowanie uczniów Jezusa są jedynie konsekwencją tego zaprzeczenia. Na poparcie swego stwierdzenia Jezus przytacza wypowiedź starotestamentową, przedstawiającą analogiczną sytuację. Jest to główna myśl Psalmu 69,5 (Mt 27,34; Mk 15,36). Stary Testament  - „nienawidzący” i nowotestamentowe „synowie tego świata” (por. Łk 16,8; 20,34) ponoszą winę, odrzucając Ojca przemawiającego w sposób widzialny w Jednorodzonym  Synu; jedni i drudzy nie znajdują nic na swe usprawiedliwienie.

            Jezus wzorem w każdej sytuacji.

            Nawet osoby wierzące mają problem w kompletnym odniesieniu swojego życia do Osoby Jezusa Chrystusa. Pojawiają się zbyt ogólne argumenty, że „On przecież jest Bogiem, więc Jemu było łatwiej”. Kiedy zdaje sobie sprawę z Wszechmocy Boga, to uświadamia mi to, że Bóg wie wszystko, ale mimo tego nie wycofał się i nie zastosował bardziej drastycznych metod postępowania. Jezus widząc co będzie się działo jeszcze mocniej oddawał swoje życie, by móc osiągnąć Krzyż – jako wybawienie dla człowieka. Rozważanie Pisma Świętego ma prowadzić każdego człowieka do odnalezienia swojego życia w Żywym Słowie – Jezusie. Mamy się z Nim identyfikować we wszystkim prócz grzechu. Jezus umacnia apostołów swoim życiem, ukazując im, że oni również poddawani będą ludzkim zachowaniom, ocenom, i odrzuceniu. Każdy z nas, w wierze musi szukać mocnego zjednoczenia z Jezusem, aby nie zdradzić Go w sytuacjach trudnych, wymagających… Napełniony Duchem Świętym Jezus czyni każdy swój krok darem dla Ojca, któremu w ten sposób jest wierny do końca. Pomimo nieprzyjaznych sytuacji i ludzi, Chrystus zmierza ku mecie, aby osiągnąć wieniec zwycięstwa. Tym bardziej w odrzuceniu Jezus staje się nam bliższy, gdyż Jego życie nie zostało oszczędzone. Tak jak każdy z nas przeżywa chwile radości i trudności. Dlatego w Jezusie odnajdziemy siebie. Jezus odnajduje siły i miłość jakby poza tym światem. Jego zjednoczenie z Ojcem sprawia, że jest w Nim tyle sił, że potrafi każde doświadczenie wykorzystać jako szansę ukazania swojej wierności i miłości Ojcu, ale jednocześnie przynieść człowiekowi potrzebną mu nadzieję.

            Sztuką naszego życia jest jak najczęstsze odnoszenie swojego życia do Niego. Poddawanie się weryfikacji w odniesieniu do Jezusa przynosi człowiekowi nadzieję na osiągnięcie faktycznie stanu niewyobrażalnie lepszego.

            Jezus – Światło.

            Obecność Jezusa nie jest związana tylko z nadzieją zbawienia, lecz jeszcze bardziej z możliwością poznania Prawdy. Człowiek kierujący się tylko i wyłącznie swoimi, nawet najlepszymi pobudkami nie jest wstanie dojść do poznania całkowicie Prawdy. W każdym momencie naszego życia musimy przyjąć Jezusa Światło, który będzie przeprowadzał nas po mrokach naszego życia. Jezus jest konieczną dla nas pomocą; w Nim możemy odkryć Prawdę o swoim życiu. Realizując przyjaźń z Jezusem wkraczam w świat bardziej go kocha, ale w swej doskonałość ukazuje człowiekowi jak ma on postępować, by nie przytłoczyła go własna niedoskonałość. Jezus pokazuje człowiekowi, że jest On konieczny, aby człowiek mógł wyzwolić się z konsekwencji grzechu. Śmierć Jezusa na krzyżu jest dla nas nadzieją mocno zakorzeniającą się w naszych sercach. Krzyż wyłamuje w naszych sercach otwór, przez który wpada do niego Światło przemieniająca nas od wnętrza. To światło kontrastuje w nas granicę pomiędzy dobrem, a złem. Jezus swoją śmiercią ukazał nam najpiękniejszą drogę, dzięki której możemy dojść do zjednoczenia całkowitego z Ojcem, który wciąż z wyciągniętymi ramionami oczekuje naszego nadejścia.

            Kompletne zjednoczenie istniejące pomiędzy Synem, a Ojcem jest zaproszeniem do uznania Jezusa jako Pana i Boga. Kiedy wnikniemy w to misterium zjednoczenia w Jezusie przyjmiemy Ojca i dzięki Jezusowi zjednoczymy się z Ojcem. Misterium życia Jezusa przybliża nas do wszechmocy Ojca. Dzięki Jezusowi poznajemy Jego ogromną miłość. Wszelkie działanie Jezusa ma nas nauczyć miłości do Ojca.

            Fakt życia Jezusa był jednak dla ludzi nie do przyjęcia. Nie mogli w Nim dostrzec PRAWDY przez co całe ich życie coraz mocniej zamykało się w ciemności. Bez poznania i przyjęcia Jezusa nie możliwe jest zjednoczenie z Bogiem. Dlatego tak mocno w tym Słowie Jezus insynuuje, że odrzucenie Jego jest odrzuceniem również Ojca. Jezus jest kluczem do rozumienia woli Ojca dlatego droga naszej wiary prowadzi przez Jezusa do Ojca. Jezus jest światłością, która rozjaśnia naszą drogę życia, która przez różne sytuacje może zaprowadzić nas do spotkania z Bogiem Ojcem.

            Dlaczego Go odrzucają?

            Wśród wielu ludzi, którzy słyszeli o Jezusie wciąż znajdują się tacy, którzy nie wierzą w Niego i Go nie przyjmują. Współczesny człowiek kieruje się różnymi tendencjami świata. Szukam wciąż możliwości przyciągania każdego człowieka, do coraz głębszego zjednoczenia z Chrystusem. Może to ogólne stwierdzenie, ale twierdzę, że współcześni Jezusowi jak i dzisiejsi ludzie często odrzucają Jezusa z jednego powodu, a mianowicie: z braku rozumienia Jezusa! Brak akceptacji wynika z tego, że Jezus wywracał i nadal to czyni, skrętnie budowane schematy ludzkiego myślenia i działania. Osoby różnego pokroju wolą odrzucić Jezusa, gdyż nie jest On wygodny dla ich wyobrażenia życia i oczekiwań.

            Jezus nawet przez najbliższych Mu uczniów nie był do końca rozumiany i przyjęty. To, że poszli za Nim utrzymywało ich wciąż przy Jezusie zachwyt osobą Jezusa był tak wielki, że wszelkie niezrozumienie tłumaczyli tym, że przyjdzie odpowiedni czas, kiedy wszystko zostanie wyjaśnione. Przebrnęli przez owe trudności i dzięki przyjaźni z Jezusem dotarli do poznania Prawdy, której stali się świadectwem i głosicielami. Trwanie w Wieczerniku w oczekiwaniu na zstąpienie Ducha Świętego umacniało ich wiarę. Dzięki Duchowi Świętemu dotarli do Światła, które umożliwiło im poukładanie wszystkich niewiadomych w logiczną i zrozumiałą całość. Pomimo lęku i różnych zagrożeń – „wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie…” (Dz 1,14)

            Dziś staram się wraz z nim wejść do współczesnego Wieczernika, kościoła i tam wraz z innymi trwać na modlitwie, wymieniając się wiedzą i doświadczeniami, tłumacząc sobie wszelkie niezrozumiałe tajemnice. Jedność i życie codzienne przyjmowanie Jezusa umacnia we mnie Jego istnienie, a także moją wiarę w Niego.

            W wierze potrzebujemy ożywiającej wierności…, która będzie nas pomimo wielu kuszących nas propozycji świata utrzymywać przy Jezusie. Musimy powstrzymać się od letniości (obojętności), a skłonić się ku wiernemu przeżywaniu każdej sytuacji, przy Jezusie. Dla każdego człowieka najłatwiejsze jest stwierdzenie: „nie widziałem, nie czuję więc nie wierzę”, nie ma w nas ducha walki i poszukiwania. Człowiek wiary to ten, który ma w sobie na tyle sił by przeciwstawić się ateizmowi wypływającemu z „lenistwa, czy obojętności”.

            Odrzucamy Jezusa, gdyż nie rozumiemy Jego osoby, nie zdajemy sobie sprawy z Jego ogromnej wartości. Trudno nam jest sobie wyobrazić owoce naszej z Nim współpracy. A mu nie chcemy czekać, chcemy od razu już teraz czerpać korzyści z jego obecności i darów. Wiara jest dialogiem pomiędzy Bogiem, a człowiekiem. Kiedy kogoś bardzo kochamy, chcemy podtrzymywać ów dialog pielęgnując go z całych sił i wszelkich możliwości. Przyjaźń z Bogiem będzie coraz doskonalsza im więcej starań włożymy w to, by wytrwać w niej i ją rozwijać przez wierność.

 

kiom

 

 

 

 

 

 

 

 

  menu główne

 

(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)