Droga męki, śmierci Chrystusa - szkołą miłości chrześcijańskiej

 

 

            Miłość bliźniego polega właśnie na tym, że kocham w Bogu i z Bogiem również innego człowieka, którego w danym momencie może nawet nie znam lub, do którego nie czuję sympatii. Taka miłość może być urzeczywistniona jedynie wtedy, kiedy jej punktem wyjścia jest intymne spotkanie z Bogiem, spotkanie, które stało się zjednoczeniem woli, a które pobudza także uczucia. Właśnie wtedy uczę się patrzeć na inną osobę nie tylko jedynie moimi oczyma i poprzez moje uczucia, ale również z perspektywy Jezusa Chrystusa. Jego przyjaciel jest moim przyjacielem. Przenikając to, co zewnętrzne w drugim człowieku, dostrzegam jego głębokie wewnętrzne oczekiwanie na gest miłości, na poświęcenie uwagi, czego nie mogę mu dać jedynie za pośrednictwem przeznaczonych do tego organizacji, akceptując to, być może, jedynie jako konieczność polityczną. Patrzę oczyma Chrystusa i mogę dać drugiemu o wiele więcej niż to, czego konieczność widać na zewnątrz: spojrzenie miłości, którego potrzebuje. W tym właśnie przejawia się niezbędne współdziałanie między miłością Boga i miłością bliźniego, o którym mówi z takim naciskiem Pierwszy list świętego Jana. Jeżeli w moim życiu brak zupełnie kontaktu z Bogiem, mogę widzieć w innym człowieku zawsze jedynie innego i nie potrafię rozpoznać w nim obrazu Boga.

Deus Caritas Est, 18.

            Wielość myśli przypominam nam jednak – jedność zamysłu – Tym, co łączy nas wszystkich to Jezus Chrystus, który wyraża nasze tęsknoty i cele.

            Kończymy naszą duchową podróż przez Gorzkie żale i niedługo też przez samą drogę krzyżową. Kto może wyjść dziś z kościoła i powiedzieć, że ten czas przygotowań faktycznie wykorzystał? Tylko ta osoba, która wniknęła w mękę i śmierć Chrystusa i odczytała zaproszenie Jezusa do życia w pełni miłością!

            Tylko ten kto kocha nie zatrzymuje się na Krzyżu, ale podąża dalej, by odkryć pusty grób, który rodzi w sercu człowieka nadzieję.

            Spoglądając na krzyż Chrystusa możemy w nim dojrzeć powołanie do miłości dojrzałej, pokornej i ofiarnej. Realizacja takiej miłości jest owocem zaangażowania całego człowieka i jego rozumu i wolnej woli.

Objąć miłością Boga

            „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, cała swoją mocą i całym swoim umysłem, a swego bliźniego jak siebie samego.” (Łk 10,27) tak więc, aby osiągnąć życie wieczne należy kochać Boga i ludzi. W miłości Bóg oczekuje zaangażowania całego człowieka – łącznie z jego rozumem.

            Rozumna miłość, otwiera człowieka na prawdę o Bogu. Możemy powiedzieć, że człowiek rozkochany w Bogu to ten, który o Bogu wie tyle, ile zdoła swoim rozumem poznać i przyswoić.

Objąć miłością bliźniego.

            Przejawem miłości człowieka wobec człowieka, miłości rozumnej, będzie poznanie bliźniego. Trudno by było mówić o ukochaniu bliźnich, gdybyśmy nie znali ich problemów, trosk i zmartwień, ale także radości, sukcesów i osiągnięć. Miłość bliźniego to chęć poznania prawdy o innych. Dlatego taka właśnie miłość jest rezygnacją z koncentracji na sobie na rzecz zgłębienia prawdy o innych. Poznanie innych, jak siebie samego jest sposobem ukochania z taką mocą i zatroskaniem, z jaką kocha się samego siebie – szczerze, autentycznie i w pełnej prawdzie.

W takim razie: Miłość Boga – to pragnienie Dobra Najwyższego; a kochać drugiego człowieka – to pragnąć dla niego tego samego dobra i to z taką samą mocą, z jaką pragnie się dobra dla siebie samego. Pragnienie dla drugiego takich dóbr, jakich sam oczekuje. Wytwarza to społeczne zjednoczenie wokół dobra.

Kochać drugiego człowieka wiąże się z :

- udzielenie niezbędnej pomocy

- ktoś, kto przeżywa cudze dobro jak własne, może zdobyć się na takie czyny miłości (JCH niesie krzyż – niewinny – On pragnie tego dobra dla nas…)

- umieć współcierpieć, współodczuwać i stawać się zaczynem przemiany drugiego człowieka

Powołanie do miłości na miarę Bożych oczekiwań to dynamizm naszego rozumu w ciągłym zgłębianiu prawdy o Bogu i człowieku; to także nieustanny wybór dobra. Realizacja powołania do miłości jest zaczynem przemiany tego świata. Jest budowaniem cywilizacji, w której miłość wytycza sposób działania, decyzji i przedsięwzięć.

Miłość podstawą braterstwa.

            Powołanie do miłości przemieniającej zarówno życie osobiste, jak i struktury społeczne, jest powołaniem do tworzenia więzi braterskiej w różnych wymiarach życia społecznego. Prawdziwa miłość wyklucza podziały, dysproporcje, koryguje także sposób organizacji życia społecznego. Jedynie miłość ma moc zjednoczenia ludzkich serc i umysłów.

- miłość pozwala nam tworzeniu więzi uczynić „jeszcze jeden krok do przodu”

- miłość jest najpewniejszym zabezpieczeniem pokoju i ładu społecznego

- gdy zabraknie miłości zawodzą nawet najmądrzejsze dyrektywy i prawo.

- miłość uczy rozróżniać pomiędzy błędem, który należy odrzucić, a błądzącym, który zawsze zachowuje godność osoby ludzkiej.

Miłość, którą ukazuje Chrystus: „Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią” jest właśnie tą miłością, która potrafi ukochać nawet nieprzyjaciół. Miłość potrafi zniweczyć każdy podział i wznieść każdy most łączący zwaśnionych i skłóconych.

 

 

 

 

 

 

 

 

  menu główne

 

(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)