|
|
|
Każdy z nas jest powołany do dawania świadectwa... |
|
1 Tm 4,12-16 Niechaj nikt nie lekceważy twego młodego wieku, lecz wzorem bądź dla wiernych w mowie, w obejściu, w miłości, w wierze, w czystości! Do czasu, aż przyjdę, przykładaj się do czytania, zachęcania, nauki. Nie zaniedbuj w sobie charyzmatu, który został ci dany za sprawą proroctwa i przez nałożenie rąk kolegium prezbiterów. W tych rzeczach się ćwicz, cały im się oddaj, aby twój postęp widoczny był dla wszystkich. Uważaj na siebie i na naukę, trwaj w nich! To bowiem czyniąc i siebie samego zbawisz, i tych, którzy cię słuchają. I ty możesz być wzorem dla innych Mamy dziwne przyzwyczajenia i myślenie odnośnie autorytetu. Utarło się, że musi to być osoba dojrzała, posiadająca w jakiejś dziedzinie doświadczenie. Posiadając charakter i styl życia, który fascynuje innych. Jest osobowością, która interesuje nas pod wieloma względami. Jest to osoba o społecznym uznaniu, posiadająca prestiż, ceniona za wartości, które tworzy i realizuje. Jest to człowiek, który ma kredyt zaufania co do profesjonalizmu, prawdomówności i bezstronności w ocenie jakiś zjawisk lub wydarzeń. Jest to człowiek mający cechy przywódcze z wysoką inteligencją emocjonalną lub charyzmą. W tak pojętym słowie i postawie autorytetu, widzimy, że nie zawsze to wszystko jest najistotniejsze, aby faktycznie ktoś stał się dla nas autorytetem. W sensie religijnym, pomimo młodego wieku nie powinniśmy lekceważyć Tymoteusza. Jest oczywiste, że ogromny wpływ ma jego postawa, ma samo postępowanie. Jego postępowanie będzie samo przez się zyskiwać respekt u ludzi lub odwrotnie – pozbawić go ich szacunku, do czego jeszcze będzie się przyczyniał jego stosunkowo młody wiek. Jeśli Tymoteusz będzie starał się być wzorem dla wiernych w mowie, w obejściu, w miłości, w wierze, w czystości – jednym słowem, cała jego postawa winna być absolutnie bez zarzutu, wówczas jako młody człowiek nie będzie doświadczał trudności ze strony wspólnoty. Szczera postawa, chroniąca wartości nadprzyrodzone i realizująca je w życiu codziennym nie tworzy w sposób sztuczny, lecz jest naturalnym obrazem, który każdy człowiek w swoim życiu będzie odtwarzał w sobie obraz Stwórcy, który jest jedynym autorytetem. Kiedy przyglądamy się w życiu, przez pryzmat różnych doświadczeń, ludziom, których spotykamy, zdaję sobie sprawę, że autorytet nie zna granic – może to być w zasadzie każdy, znaczący w czymś człowiek. Autorytet pełni funkcję przewodnika dla każdego, kto w jakiejś osobie dopatruje się cech, które nam proponują i które w jakiejś mierze możemy przyjąć, lub je naśladować. Autorytet w pewnych dziedzinach staje się dla nas motywacją, która wpływa na jakość naszego życia. Jeśli jesteśmy mu w jakiejś mierze posłuszni pełni on wtedy rolę naszego inspiratora. Każdy z nas chcąc cokolwiek zmienić w naszym życiu posiłkuje się różnymi pomocami, ale najbardziej konkretną i przydatną jest świadectwo człowieka. autorytet nie przekonuje nas słowami, głoszonymi teoriami, ideologiami, ale praktyczną ich realizacją, czyli po prostu życiem. Tymoteusz ma pełnić funkcję przewodnika duchowego, jednak jego młodość wymaga konkretnej pracy i autentycznego świadectwa. Prowadząc innych ku Bogu ma być żywym świadectwem w mowie, w obejściu, w miłości, w wierze, w czystości. Jego nienaganność będzie atutem, który przekona innych o jego postawie – sługi Bożego. Patrząc na niego i na stawiane mu wymagania pytam się w jaki sposób ja mogę pomóc innym w ich dążeniu do zjednoczenia z Chrystusem. Oczywiste jest to, że naszym dążeniem nie może być pragnienie bycia dla kogoś autorytetem – szczerze bałbym się nawet być kimś takim dla kogokolwiek. W tym jednak temacie poszukuje w innych osobach (poza sobą) tych, którzy swoim życiem mogą mnie czegoś nauczyć. Wzorując się na postawie Tymoteusza muszę każdego dnia coraz staranniej realizować każdą chwilę, by wykorzystać dary, które są w nich zawarte. Potrzebujemy „wzorców”, ludzi, którzy będą nam pomagali swoim codziennym – religijnym życiem odkryć drogę po której mamy stąpać, by być doskonalszymi. Każdy z nas z jednej strony potrzebuje wzorców, ale z drugiej strony sami się nimi stajemy dla tych, którzy są nam najbliżsi. Drobnymi sprawami, naszymi możliwościami i umiejętnościami możemy ukazać innym pewne drogi rozwiązania, czy postępowania. Autorytet to nie typ zniewalającego nas człowieka, lecz przede wszystkim zachęcającego nas do odkrywania siebie i swoich możliwości. Dlatego bądźmy bardzo ostrożni „w czynieniu siebie autorytetem”. W zasadzie nasze postępowanie będzie bardziej owocne, gdy będzie służbą na rzecz dobra innych osób, niż ciągła obojętność, czy nawet niechęć. Są różne typy autorytetów, warto abyśmy poszukiwali ludzi, którzy będą nas obiektywnie oceniali, jednocześnie zmuszali do myślenia, ale nade wszystko będą nas mobilizowali do pracy. Warto, abyśmy szukali odpowiednich motywacji pracy nad sobą. Chcąc swoimi zdolnościami pomagać innym musimy zdawać sobie sprawę z własnej wartości naszego wnętrza. Budowanie własnego wnętrza. Św. Paweł w dalszej wypowiedzi zwraca uwagę Tymoteuszowi, aby troszczył się o swoje wnętrze. Ciągłe ćwiczenie się wpływa na ożywienie własnego wnętrza. Św. Paweł sugeruje dosłownie w jaki sposób człowiek ma dokonywać własnego udoskonalenia. Osobista świętość Tymoteusza ma jednak za przedmiot także duchowe dobro wiernych. Św. Paweł podaje pewne postępowanie, którego ma się podjąć Tymoteusz dla własnego uświęcenia. Po pierwsze ma podjąć się pilnego czytania. Nie trudno się domyślić, że chodzi o czytanie Słowa Bożego, które według zapewnienia Apostoła, „pożyteczne jest do (tego), aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu” (por. 2 Tm 3,16-17). Do pracy nad własnym wnętrzem należy też ustawicznie ożywiać na nowo łaski otrzymane, czy taj jak w przypadku Tymoteusza – kapłaństwa, czy naszych indywidualnych darów od Boga. Łaska bowiem żyjąc – jest narażona, wskutek świadomych zaniedbań, na stopniowe obumieranie. Owa łaska, to nie tylko dary związane ze sprawowanym urzędem, ale także gorliwość i zapał właściwy nowo obdarowanym zaszczytnym powołaniem do służby Bożej. W powołaniu, które realizujemy w życiu, konieczne jest umocnienie łaski, która zakłada wyraźną możliwość duchowego postępu. Św. Paweł ową zachętę do ćwiczeń duchowych kończy dość ogólnym napomnieniem: „Uważajcie na siebie!”. Nawołuje Tymoteusza do wytrwałości, którą być może ma weryfikować przez dokonywanie codziennego rachunku własnego sumienia. Postarajmy się teraz, w kontekście sytuacji Tymoteusza, odnaleźć siebie i uzyskać konkretne owoce dla naszego uświęcenia. Św. Paweł zachęca każdego z nas, abyśmy nigdy nie popadali w stagnację, lecz wręcz przeciwnie, w każdej chwili starali się ożywić własne życie i dary, które zostały nam ofiarowane przez Boga. „Przykładaj się do czytania, zachęcania, nauki.” – to jednoznaczne stwierdzenie, kreśli przed nami plan, który musi być każdego dnia starannie przemyślany i realizowany. - czytanie Jak już wyżej wnioskowałem, ma być to pogłębiona lektura Pisma Świętego, które przyczyni się do pełniejszego rozumienia woli Boga, która jest podstawowym zadaniem do zrealizowania przez nas. Żywa lektura Pisma Świętego otwiera nas na Boga, który w sposób bardzo twórczy działa na nasze wnętrze, które chce niejako dogonić wszelkie zamysły, względem nas. Ożywiona postawa względem Boga czyni nas i nasze życie szczęściem właśnie z tego powodu, że możemy wciąż naśladować Boga, czyniąc Go prawdziwe naszym Ojcem. Ciągłe rozeznawanie woli Bożej uczynić nas mieszkaniem Ducha Świętego, który wlewa w nas łaski, które pozwolą nam dążyć do własnego uświęcenia i dla dobra duchowego najbliższych nam osób. - zachęcanie Bardzo istotnym elementem naszej formacji wewnętrznej jest duchowa troska o inne osoby. Własnym, lecz przemienionym życiem mogą ukazywać, a przez to innych zachęcać do podejmowania konkretnych kroków ku temu, aby żyć na wzór Ewangelii. Naszym życiem musimy najpierw rozpalić ogień, który przyciągnie innych, przemieni ich, rozświetli im drogi, umocni ich wybory i poprowadzi bezpieczną drogą do tego, aby sami zapłonęli tworząc w ten sposób wspólnotę ognisk. Ta wspólnota rozwijając w sobie wszelkie dary, będzie się uświęcała i powoływała innych do czynienia podobnie. Każdy z nas mając sprawne sumienie ma świadomość, co faktycznie mu zagraża. Jeśli będę umocniony łaską, to jednoczenie się z innymi nie zniszczy we mnie nic, co cenne. Ja mogę swoją przejrzystością uczyć innych jak oni mają spoglądać na siebie, swoje życie. Zachęta ma płynąc z własnego postępowania, które będzie tak żywe, autentyczne i piękne, że każdy spoglądający na nas będzie samemu chciał w jakiejś mierze przynajmniej, podobnie postępować. - nauka Zdajemy sobie sprawę, że teoretyzowanie i moralizowanie nie jest zbyt efektywnym sposobem działania. Człowiek musi pamiętać, że ma nauczać, to czego sam jest autentycznym świadectwem. Mądrość każdego z nas płynie z serca, dlatego może być przyjęte przez innych jako nauka. Czyniąc coś z miłością, nie będziemy nikogo niczym zniewalać, ale tolerując inność człowieka, będziemy wskazywać mu dobro, które jego samego przekona do zmian. Nauka ma być przekazaniem własnych owoców postępowania, wtedy będzie łatwiejsza do przyjęcia i zaakceptowania przez innych. Św. Paweł oprócz tych konkretnych zadań, ćwiczeń, ukazuje nam jaki duch ma nam towarzyszyć w ich wykorzystywaniu. A mianowicie: „nie zaniedbuj charyzmatu, w tych rzeczach się ćwicz, cały im się oddaj, uważaj na siebie i na naukę, trwaj w nich”. Realizacja tych wskazówek pomoże nam upiększać nasze życie duchowe, przez co uchronimy siebie i naszych najbliższych przed „religijnym obumieraniem” Trzy filary życia Tymoteusza: czytanie, zachęcania, nauka, mają być elementami tworzącymi naszą codzienność. One staną się drogą naszego uświęcenia, a potem ubogacenia dla innych. kiom
|
|
menu główne
|
||
(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)