|
|
|
żyć według zasad |
|
1 Tes 5,16-22 Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Spowiedzi świąteczne, poważne przygotowania do przeprowadzenia zmian w swoim sercu, odsłaniają one zarówno przed spowiadającymi się, jak i spowiednikami wiele osobistych dylematów. Wiara jest trudnym procesem, za który trudno nam jest się zabrać bez odpowiedniego rozumienia treści wiary. Niektórzy dość spontanicznie traktują wiarę i nie przywiązują większej wagi do tego, jak ją ożywić i ukonkretnić. Niektórzy kierują się szlachetnymi pobudkami poszukując możliwości rozwoju swojej wiary i codzienności. Trudno jest mi ukazać, tak w krótkim momencie ogólny sens wiary i dlatego często ukazują, że wiara musi się kierować pewnymi zasadami. Zasady w niczym nas nie ograniczają. Są one w pełni przydatne człowiekowi tylko wtedy, gdy zaakceptuje je w pełni wolności. Zasady nie będą w niczym nam przydatne, gdy będziemy zmuszeni do ich realizacji. Wolność wyboru, gwarantuje skuteczność działania zasad. Każdy człowiek i wspólnota musi wzrastać i aby to czynić potrzebuje kreatywnych wartości, które ukażą człowiekowi cele do zdobycia. W tym krótkim słowie mamy zawartą drogę, którą powinien kierować się człowiek, by móc być wiernym Chrystusowi. - zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie… Radość i trwanie na modlitwie to postawa, która winna być naturalnym następstwem obecności w nas Ducha Bożego. Człowiek w dzisiejszym świecie, trudno znajduje prawdziwą radość i nie jest łatwo oddać się modlitwie. Postawa człowieka niejako wchłoniętego przez dzisiejszy świat nie rodzi w nim wdzięczności. Znając Chrystusa, człowiek odkrywa Jego przymioty, które pełne są miłości. Miłość udziela się ludziom przez szczęście i dobroć. W Jezusie wcielonym Słowie najwyraźniej i najdoskonalej objawia się Bóg światu. W Jezusie dostrzegamy zamysł woli Boga, która wzmaga w nas odkrywanie wdzięczności za to, co Bóg wciąż czyni dla człowieka. - Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie. Z tych poleceń wobec wspólnoty tesalonickiej wynika, że nie doceniono w niej wartości różnych charyzmatów. Dar prorokowania przyczynia się do moralnego zbudowania całej wspólnoty i do umacniania wewnętrznego jego poszczególnych członków. Nie musimy ubogacać swojego wnętrza bez głębokiej ufności, otwartości na działanie Ducha św. względem nas. Duch pobudza w nas siłę i odwagę do działania w imię Jezusa. Wspólnota i ludzkie serce żyją dzięki natchnieniom Ducha św., który wlewa w nas odpowiednie dary, dzięki którym nasza wiara jest zjednoczeniem z Jezusem. - wszystko badajcie, szlachetne – zachowujcie. Unikajcie wszystkiego, co złe. Ostrożność człowieka polega na tym, że bacznie obserwuje to, co dzieje się wokół niego. Sumienie jest szczególnym narzędziem, które pomaga nam rozsądzić, co jest dobre, a co złe. Duch, którego posiadamy od momentu chrztu św. umożliwia rozróżnienie zła od dobra oraz tego, co lepsze, od tego, co jedynie dobre. Otwartość na Ducha nie pozwala nam ograniczać się do minimalizmu, ale otwiera się w nas szczere pragnienie zdobywania tego, co lepsze. Dobro bez względu na to, skąd pochodzi, powinno być zatrzymane. Przekładając to słowo na naszą codzienność może stać się wyzwaniem, w którym przemieniać będziemy nasze dotychczasowe życie w bardziej konkretne i stabilne. Narażeni jesteśmy, w zasadzie w każdym momencie na utratę kosztownych owoców naszego życia. To, co jest często wyidealizowanym wyobrażeniem naszego świata i życia, podświadomie uznajemy jako nieosiągalne. Chwila po chwili możemy przekonać się o tym, że nasze życie jest czymś szczególnym i dlatego powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby niczego nie umniejszyć, ani nie utracić. Wiara jest darem, a życie zadaniem, dlatego musimy również my podjąć te zasady, aby coraz lepiej kształtować swoje życie. Życie oparte na modlitwie jednoczącej nas z Chrystusem będzie dostrzegało w każdej sytuacji dar, za którego istnienie będziemy wdzięczni. Pielęgnowanie wdzięczności uwrażliwia nas na to, co dobre i być może „małe”. Nie doceniamy małych spraw, dlatego tak często rozgoryczeni oczekujemy czegoś niezwykłego, a obok nas przemyka nam to, co może budować naszą faktyczną radość. Modlitwa sprawi radość temu, kto otworzy się na najmniejsze oznaki Bożej woli. Nie możemy się zniechęcać niepowodzeniem, gdyż wtedy możemy utracić wewnętrzne pragnienie, tęsknotę i cel. To, co pojawia się w jednej chwili potrzebne jest nam do rozeznania kolejnych. Bóg splata swoją wolę każdą chwilę naszego życia. Nie możemy lekceważyć chwil, sytuacji, ludzi – gdyż w nich coraz wyraźniej objawia się nam Bóg, który przeprowadza nas przez kolejne etapy naszego życia. Potrzebujemy wrażliwości nie tylko intelektualnej, ale również religijnej i emocjonalnej, by odpowiednio zbadać swoje życie i rozeznać co szlachetne, a co złe. Wrażliwość pozwoli nam również ochłonąć z przebarwionego życia, pozbyć się tego, co utrudnia nam faktycznie żyć, ostudzić pragnienia i wyzwolić z naszych ograniczeń. Żyję tak, by uśmiechem modlić się. Dziękuję za swoją małość, by mogło we mnie wzrastać, to co szlachetne. Badając życie unikam zła, które może odebrać mi Najwyższe Dobro. Faktyczne przyjęcie słów św. Pawła będzie w nas rodzić wciąż nowe zasady, które zbliżą nas do Chrystusa, którego nauczymy się prawdziwie kochać swoim życiem. kiom
|
|
menu główne
|
||
(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)