Kielich... szósty

   

 

 

 

 

 

 

 

 
 

 

            Wypić kielich dzięki darowi pobożności… Mapa jest przedmiotem dzięki któremu łatwiej nam dotrzeć do celu. Można na niej znaleźć ważne informacje co do miejscowości, jak do niej dotrzeć, jaki odcinek trasy trzeba pokonać, Dzięki mapie wiem jakie są trasy, gdzie są granice, najważniejsze zabytki, wiem gdzie są jakieś wniesienia, gdzie jest wąwóz, rzeka itp. Dzięki mapie mogę bezpiecznie dotrzeć z jednego miejsca do drugiego. Wyobraźmy sobie, że pewnego dnia otrzymujemy mapę naszego życia. Mapa to niezwykła pomoc, gdyż na niej jest szczegółowo określona przeszłość i teraźniejszość. Widać na niej wszelkie powiązania chwil, które realizowaliśmy w życiu. Jednak to, co na niej najważniejsze, to zarysowane kontury przyszłości. Tak jakby na mapie pojawiały się chwile najbliższe naszego życia, to co ma się za chwilę wydarzyć. Jakże każdy z nas byłby szczęśliwy, gdyby miał taką mapę. Niestety nie mamy mapy, ale mamy inną konieczną pomoc, która jest niezwykłym narzędziem, które pozwoli nam lepiej, bezpieczniej wykorzystywać nasze życie. Mapą naszego życia – narzędziem dziś obecnym w życiu jest dar pobożności. Ów dar jest wciąż aktualizującą się chwilą naszego życia, która dokonuje się przy naszej bezpośredniej współpracy. Świadek Zmartwychwstałego Jezusa musi pozostawać w stałym i żywym kontakcie z prawdziwym Bogiem. Bycie w ciągłym dialogu z Bogiem, pozwoli odczytać nam i rozeznać obecną chwilę naszego życia i tą, która ma nastąpić. Spotkanie z Bogiem w modlitwie daje nam pewność co do dyspozycji Boga. Rozmowa z Nim pozwala nam określić: gdzie, kiedy i w jaki sposób mamy czynić swoje życie. Takie owoce rozmowy z Bogiem, jest jak rysujące się kształty naszej przyszłości na mapie życia. Konsultując swoje życie z Bogiem, odpowiednio je będziemy realizować, ale też i wykorzystywać je. Oczywiście życie jest do naszej dyspozycji, jednak sami ze swoim życiem mamy problem, gdyż ono samo jest dla nas ogromną niespodzianką i często nie wiem, nie rozpoznajemy poszczególnych znaków. Czynimy życie, żyjemy budując kolejne chwile, często czynimy coś na własną rękę co wiele razy doprowadza do kłótni, niesnasek, co rodzi złe konsekwencje. Człowiek, który będzie żył wolą Bożą, który będzie starał się zrozumieć Jego plan względem swojego życia, będzie zjednoczony z Bogiem bezbłędnie zabierze głos, a jego świadectwo niezależnie od tego, czy przyjęte, czy też nie zawsze będzie twórcze. Nie tyle jakość, co raczej wartość naszego życia zależy od naszej współpracy z Bogiem. Dar pobożności niesie w sobie dwa dzieła Ducha Św. Pierwsze dzieło – Duch św. spełnia rolę Mistrza, który stroi duszę człowieka. Nawet najlepszy instrumentalista, przy nie nastrojonym instrumencie niczego nie uzyska. Aby zagrać, trzeba najpierw nastroić instrument. Duch św. pomaga nam zestroić się ze Stwórcą. Musimy odnaleźć wspólną nutę z Chrystusem, który sprawi, że nasze życie stanie się zharmonizowanym utworem, pieśnią życia. Drugim dziełem Ducha św. jest umiejętność natychmiastowego oddani siebie do dyspozycji Boga. Budowanie ufności względem woli Boga, który pragnie dla człowieka jak najlepiej. Nie możemy rezygnować z własnej osobowości, nawet Bóg tego nie pragnie, ale chcę, abyśmy odpowiednio ją ukształtowali. Permanentna synchronizacja siebie z wolą Boga. Oba dzieła Ducha św. sprawią, że człowiek zaśpiewa hymn uwielbienia Boga za swoje życie – słowem, postawą i świadectwem życia. W naszym rozważaniu docieramy do ostatniego gestu – WYPICIA KIELICHA – odważnego zaakceptowania swojego życia, poznania go i odpowiedniego wypicia. Kielich który bierzemy w dłonie, który unieśliśmy, teraz musimy go wypić. Wypić kielich oznacza żyć pełnią. Wypicie kielicha życia sprawia, że wszystko czym żyjemy staje się nasze. Wypicie kielicha – to uznanie własnego życia. To moje życie… Wypicie kielicha jest uznaniem całej treści życia, jego smutków i radości, całego życia. Często z życiem podobnie jest jak z kielichem, zanim opróżnimy go, on stoi obok nas. Życie przez nas nie przyjęte, nieakceptowane stoi blisko nas, patrzymy na nie z boku. Czasami usiłujemy zrobić wszystko, co się da, aby zmienić okoliczności swojego życia. Podziwiamy życie innych osób, zazdrościmy im powodzenia, radości, sukcesu. My sami nie jesteśmy często zadowoleni ze swojego życia, przez co go nie akceptujemy i odrzucamy. Wypić kielich to oswoić się z życiem, zauważyć, że nasza rzeczywistość życia jest niepowtarzalna i potrzebuje swojego sposobu istnienia w tym świecie. Nie jak inni, ale tak jak ja mam żyć. Dzięki akceptacji naszego życia zdołamy wnieść się ponad własny sprzeciw, przyłożymy kielich życia do ust i wypijemy go, wolno, ale do dna. Musimy krzewić w sobie odpowiednią kulturę pica własnego kielicha życia. Z jednej strony musimy być jak kiper – człowiek, który dzięki swoim zmysłom, umiejętnie rozpoznaje smak, kolor, aromat itd., dzięki swym zmysłom jest wstanie stwierdzić wyjątkowość trunku. Dzięki takiej postawie wobec życia, możemy dostrzegać szczegóły życia, które są wyjątkowe i jednoznaczne. Dzięki nim możemy stwierdzić i przekonać się, że nasze życie jest wyjątkowe i niepowtarzalne. Z drugiej strony pijąc swój kielich życia nie możemy popaść w skrajne uwielbienie własnej osoby, ze względu na odgadniętą treść kielicha. Człowiek nie może popadać w euforię swoim życiem, nie może upijać się nim, unosząc kielich swojego życia w geście tryumfu nad innymi i pychy, która skłaniać go będzie, do częstego wychylania tego kielicha aż do upicia się nim. Wypić kielich to rozpoznać szczegóły swojego życia i umiarkowanie – ostrożność życia. Wypić kielich – przyjąć swoje życie nie oznacza tylko dostosowanie się do przykrej sytuacji i próby wykorzystania jej najlepiej jak potrafimy. Wypicie kielicha nie może być bezradną akceptacją obecnego stanu życia (bo co mi zostaje, tak nie mam innej możliwości). Wypicie kielicha to odważny, pełny nadziei i godności sposób życia. Mam odkrywać swoje życie jako sposób na życie, dlatego powinienem dokonywać zmian, udoskonalać je przy współpracy z Bogiem. Wypicie kielicha życia do dna powinno rodzić postawę zwycięstwa nad swoim życiem. Człowiek, który z odwagą chwyci, uniesie i wypije swój kielich, to ten, który podniesie głowę ze świadomości kim jest. Wypić kielich, to nic innego jak rozpoznać swoje życie i jego przeznaczenie. Siła, która rodzi się z wypicia kielicha i uświadomienia sobie kim się jest prowadzi do tego, że człowiek ma odwagę stawić czoła otaczającej go rzeczywistości. Świadomość kim jestem rodzi postawę walki o to kim się jest. Rzeczywistość życia będzie bardziej bacznie obserwowana i analizowana przez człowieka, który odkrył co jest mu potrzebne do podtrzymania jego bytności. Człowiek, który walczy o to, kim jest powinien reagować na rzeczywistość z głębi serca. Wlewać w duszę w swoje życie i odkrywać jakże ważna jest wrażliwość na otaczający nas świat, który został nam dany przez Boga do tego, aby w nim, ale nie dla niego żyć. Wypić kielich oznacza zaakceptować szansę mojego życia. Odkrywanie kim się jest, jest etapem rozsądzenia do czego powołał mnie Bóg. Pierwszym naszym podstawowym powołaniem jest powołanie do życia. Życie nie jest poza mną, nie mogę realizować też czyjegoś życia, nie mogę odrzucać swojego życia. Mam żyć swoim życiem w pełni. By nie zagubić sensu swojego podstawowego powołania człowiek stale musi się ćwiczyć przez: milczenie, słowo i działanie. Te ćwiczenia pozwolą nam wypić kielich życia spokojnie, ale do dna. MILCZENIE – stały kontakt z Bogiem, dialog, w którym rozpoznaje wolę Boga i odnajduje własne argumenty na życie. Milczenie powoduje, że człowiekowi łatwiej jest rozpoznać znaki Bożego działania w świecie. Przez to mogę stać się pewniejszy swoich wyborów. SŁOWO – mówić o swoim życiu, świadczyć o Bożym dobrodziejstwie w moim życiu. Słowo uczy nas przenikać naszą codzienność, która wymaga świadectwa. Dzielić się z innymi swoimi doświadczeniami pozwoli nam jeszcze bardziej otworzyć się na innych, na przyjaciół mojego życia. Słowo leczy, gdyż dzielenie się doświadczeniami pomaga nam rozeznać swoje życie w kontekście innych ludzkich doświadczeń. DZIAŁANIE – realizacja życia jest podstawowym zadaniem służącym rozwojowi naszego powołania. Człowiek działa, gdy widzi w swoim życiu jakieś logiczne przesłanie. Działanie uwidacznia w nas chęć życia. Wypić kielich – to zrozumieć… Bóg dał mi to życie – jeśli odpowiem na Jego wolę będę żyć pełnią. Otrzymaliśmy od Jezusa Zmartwychwstałego przez Ducha św. siedem wspaniałych darów (mądrość, rozum, radę, męstwo, umiejętność, bojaźń, pobożność). Są one jak tęcza pojawiająca się po każdej burzy i deszczu na niebie naszego życia. Skorzystajmy z nich, odpowiedzmy Bogu na powołanie do życia. Staraj się wciąż wpatrywać w kielich i odkrywać, że ty również masz kielich swojego życia. Z odwagą go chwyć, umiejętnie rozeznaj treść swojego życia, unieś go w radości, i wypij do dna rodząc zbawienie.

 

 

  menu główne

 

(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)