Mieć swoje własne życie

 

 

 

(3 rozważanie) 

                Obserwując niekiedy bardziej konkretnie życie niektórych osób, dostrzegam ich charakter codzienności. Widzę jak wiele muszą spraw poświęcać, ofiarować swoje siły – zaangażowanie, oddać swój cenny czas, by móc tak normalnie żyć. Zabieganie za przeróżnymi sprawami, powoduje, że coraz mniej czasu pozostaje dla siebie. Każdy wiek ma swoje prawa i przywileje, jednak trudno zaakceptować taki styl życia, w którym nie ma czasu na własne zainteresowania, sprawy, czy znajomości. Trudno jest docenić własne życie w tych miejscach, które związane są bardziej z wypełnieniem pewnych obowiązków, aniżeli spraw, które mogą nas satysfakcjonować. Jeśli nasze życie pozbawione zostanie prywatności, często wpadać będziemy w rutynę, albo całkowite zniechęcenie. Problem jak sam widzicie nie jest prosty do rozwiązania. Sprawa ta jest o tyle trudna, gdyż po przeciwległych biegunach życia, leżą dwie bardzo ważne sprawy: z jednej strony obowiązki (praca, szkoła), które gwarantują nam przyszłość, a z drugiej strony nasza prywatność – która niesie radość, satysfakcję i spełnienie. Wybór trudny, wręcz niemożliwy, a jednak musimy stawić mu czoła.

                Trudne wybory.

                Każdego dnia pojawia się w nas pewnego rodzaju rozdarcie pomiędzy obowiązkami, a sprawami konkretnie prywatnymi. Trudno jest niekiedy połączyć te dwie sprawy. Dlatego często zdarza się tak, że z czegoś rezygnujemy, bądź też w jakiejś mierze zaniedbujemy. Trudno dokonać wyboru, posługując się argumentami typu: co jest dla mnie najważniejsze, z czego mam żyć itp. W zasadzie te argumenty zamiast nam pomóc, jeszcze bardziej komplikują sprawy. Zatem w tym względzie, to nie wybór jest najistotniejszy, lecz prawidłowe usystematyzowanie tych zagadnień. Nie możemy czekać i liczyć, że jednak z szal wagi: obowiązki, czy prywatność, sama się przechyli i ukaże nam słuszny wybór. To zbyt poważne inicjatywy w naszym życiu, abyśmy posłużyli się metodą „+” i „-„ i za jej pomocą rozstrzygnąć wszystko. Umiejętne ocenianie rzeczywistości, w której się znajdujemy może rozwiać w nas wszelkie wątpliwości. Kiedy stajemy w punkcie, gdy musimy zadecydować – czy nam wykonywać swoje obowiązki, czy oddać się sprawom prywatnym, muszę jednak podjąć się najpierw oceny. Posłużyć ona do określenia – co bardziej decyduje o mojej przyszłości. Spójrzmy przez konkretny przykład: iść do pracy, czy oddać się jakiejś pasji? W tym przypadku odpowiedź jest oczywista – PRACA, gdyż ona zapewni mi w sensie materialnym, dalsze życie, ale po części pozwoli realizować, w odpowiednim czasie, moje pasje. Trudne wybory potrzebują odpowiedniego harmonogramu. Czas jest odwiecznym wrogiem człowieka. Potrzebujemy jakiegoś konkretnego szablonu, schematu, dzięki któremu będziemy mogli poza pracą znaleźć również czas, na pozostałe sprawy, w tym również te prywatne. Dobrze zorganizowany czas jest sprzymierzeńcem; a brak systematyczności sprawia, że czas staje się naszym wrogiem.

                Zaangażować czas i zajęcia.

                Dziś częstym powodem naszych nieporozumień i rozczarowań jest brak czasu. Jeśli brakuje nam czasu, aby spojrzeć na swoje życie, chwilę się nad nimi zatrzymać, to nie unikniemy takich zdarzeń, w których coś utracimy ze względu na naszą niedbałość. Praca zajmuje zdecydowanie większą część naszych dni i życia i paradoksem jest to, że pracujemy, żeby żyć, ale gdy wracamy z pracy „nie mamy już sił, aby żyć”. Co w tym względzie w takim razie czynić?

                Po pierwsze musimy przezwyciężyć zmęczenie i zniechęcenie. Po wielu zajęciach w ciągu dnia marzymy o wypoczynku. Tu właśnie jawi się zasadniczy problem, gdyż często forma naszego wypoczynku jest banalna. Fizyczny i psychiczny wypoczynek jest ważny, abyśmy nie utracili faktycznego sensu życia. Nie żyję po to, aby żyć, czy po to, aby pracować, lecz jest głębszy sens mojego życia. Każdy indywidualnie musi to odkryć, dlatego nie podam gotowej odpowiedzi. Częstym towarzyszem naszego działania jest myśl – „muszę to zrobić”. Traktowanie życia jako obowiązku, nigdy nie wzbudzi w nas radości. Każda sytuacja, nawet praca, powinny motywować nas do poszukiwania głębszych wyrażeń tego, co faktycznie dobre i ważne.

                Po drugie, warto mieć cel, który jest ponad tym, co codzienne. Wyobraź sobie człowieka, który codziennie wykonuje tę samą pracę, wracając do domu, mechanicznie podchodzi do swoich bliskich. Nie ma pomysłu, by w jego życiu było coś więcej niż to, co powinno być, w pewnym momencie poddaje się, daje za wygraną monotonii i płytkości. Każdego dnia realizować swoje założenia, jakieś plany, ożywić się, zasięgnąć języka u innych, przenieść piękne doświadczenia innych na własne życie. Możemy to zyskać, gdy nie zamkniemy się wokół tylko spraw najistotniejszych i tych osób, które przynależą do naszej najbliższej rodziny. Poszerzajmy horyzonty – zainteresowania, wiedzę, znajomości itp. Sam jako ksiądz widzę, że naturalną koleją rzeczy jest przenoszenie mnie z jednej na drugą parafię, ale wraz z tym idą nowe doświadczenia, nowi ludzie. Nie przekreślam tego, co było, ale wciąż jestem otwarty na to, co się dzieje i na moją przyszłość. Dzięki temu mam cel, który jest ponad tym, co codzienne.

                Po trzecie, nie możemy pozwolić, aby nasza codzienność, zgasiła nasz zapał. Każdy z nas pamięta, albo jest w tym wieku, że ma ten młodzieńczy zapał – „iskrę w oku” – chęć poszukiwania i odkrywania, zdobywania i poznawania… Spotykam często takich ludzi, którzy „ograniczyli się do swojego podwórka”, nie mają chęci wejść i wniknąć w coś nowego. Oczywiście nie ma to być teraz uprawianie pościgu za wszystkim, co nowe, ale z umiarem „kolorowanie swojego życia”. Każdy z nas, z całym przekonaniem może powiedzieć, w jakimkolwiek wieku jest, że może przemienić swoją codzienność – życie. Organizowanie czasu i zajęć, ma wpłynąć na to, że wciąż będziemy odkrywali inne możliwości realizowania tego, co czynimy swoim życiem. Szukajmy inspiracji dla spraw, którymi żyjemy.

                Życie to niezwykła przygoda, tylko dal takiej osoby, która rzeczywiście chce urozmaicić swoją codzienność. Nie możemy popaść w rutynę i mechaniczne postępowanie, gdyż wówczas utracimy zapał, który mógłby w nas rozbudzić chęć życia. Może warto, abyśmy prze chwilę zatrzymali się w ciszy nad tak myślą: Mam zapał do życia, do pracy, do bycia z bliskimi, do kochania…

                Moje życie.

                Co chcemy wyrazić mówiąc: „chcę mieć własne życie, swój czas”. Chcemy podkreślić swój indywidualizm, ale również prawo do wolności. Zachowanie własnej osobowości w podejmowaniu decyzji, czy wyrażaniu jakiś opinii, może uwypuklić nasze działanie w pełni wolności. „Moje życie” – czyli zachowanie prywatności, podkreśla, że mój głos jest ważny, również dla innych, ale również to, że mogę liczyć na to, że inni będą akceptowali moje działania, oraz to, że mam czas dla siebie. Zachowanie prywatności – czyli czasu tylko dla mnie jest zaangażowaniem na rzecz własnego rozwoju, ale również zachowania stabilności, która nauczy nas obiektywności względem spraw nas dotykających i otaczających.

                W natłoku codziennych spraw do zrealizowania, zmagamy się z brakiem czasu. Mamy świadomość jak ważny jest dla nas ten czas, jednak brak możliwości wygospodarowania czasu wolnego sprawia, że pozostaje nam jedynie cieszyć się skrawkami czasu. Wygospodarowanie sobie wolnego czasu, wśród tak licznych codziennych zajęć wydaje nam się niemożliwe, jednak ze względu na zdrowie fizyczne i psychiczne powinniśmy zadbać o to, aby koniecznie taki czas się odnalazł. Potrzebujemy zdrowego dystansu wobec codziennych zajęć. Będąc stale włączonym w codzienne obowiązki, często tracimy orientację w tych sprawach; brak nam wrażliwości i pomysłowości. Prze te i podobne tym czynnikom, powodujemy, że nasza codzienność traci wartość, którą moglibyśmy osiągnąć. Wolny czas, czas wyłączenia się z zajęć zawodowych, ale również domowych, spowodować może, że oprócz siły, odzyskamy również sens i cel, zrealizowania poszczególnych zajęć w naszym życiu.

                Wolny czas, albo bardziej swój prywatny czas – to możliwość realizowania siebie. Zdecydowana większość ludzi wykonuje pracę, która nie koniecznie jest połączona życiowymi pasjami. Praca pochlania nas często w czysto szablonowy schemat postępowania, nie pogłębiony przez osobiste zaangażowanie własnych pragnień, czy faktycznych umiejętności. Rodzi się w nas tęsknota realizowania tego, co lubimy, co daje nam wytchnienie i radość. Jest to faktycznie czas dla nas, który musimy dla siebie wygospodarować. Inni, którym zależy na mnie powinni to oczywiście uszanować; dając nam w ten sposób możliwość wewnętrznego rozwoju. To oczywiście nie oznacza, że nasi bliscy nie mogą wraz z nami uczestniczyć w realizacji tej pasji. „Moje życie” to chęć wzrastania w życiu prze to, co czyni mnie szczęśliwym. Starajmy się mimo wielu zajęć, czynić jednak to, co nas uszczęśliwia. Będzie to prawdziwe wówczas, gdy nie będzie to negatywnie wpływało na pozostałe sfery naszego życia. „Moje życie” – czas prywatny – ma służyć naszemu dobremu samopoczuciu, rozwojowi fizycznemu, duchowemu i psychicznemu, a nade wszystko ma przyczynić się do pogłębienia wartości tego wszystkiego co składa się na nasze codzienne obowiązki.

 

 

 

(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)