Jak żyć gdy czujesz się opuszczony?

 

 

 

(8 rozważanie) 

Pojęcia „samotność” i „bycie samemu” można różnie rozumieć. Samotny i sam – w pozytywnym znaczeniu – jest człowiek, który świadomie szuka samotności albo żyje sam. Negatywnie postrzega samotność, czy też bycie samemu ten, kto nie wybiera z własnej woli samotności lub bycia samemu, lecz mimowolnie stwierdza ten stan, ponieważ nie ma na przykład kontaktu z innymi ludźmi, czego by sobie życzył, a czego nie jest wstanie osiągnąć. Samotność jest realnym elementem życia tak jak dzień i noc, deszcz i grzmot i można przeżywać ją kreatywnie.

                Samotność jest trudna bez odpowiedniego przygotowania.

                Powinniśmy być kreatywni w swoim życiu, a dokładniej oznacza to, że nie powinniśmy zwlekać aż do ostatniej chwili, gdy zastanie nas jakaś sytuacja (np. śmierć kogoś bliskiego), lecz uprzedzać tego typu wydarzenia, przez wewnętrzne – duchowe przygotowanie. Ucząc się odpowiednio wykorzystywać samotność otrzymujemy: prawdziwą wolność, tożsamość, samodzielność, obiektywność, zdrowy dystans, umiejętność zbudowania głębokiej i trwałej więzi.

                Skoro samotność w sposób naturalny towarzyszy naszemu życiu, to warto by było odkryć jej pozytywne dary. Człowiek dzięki samotności stoi bardziej realnie w swoim życiu i jest bardziej obiektywny i świadomy obecnej sytuacji, w której się znajduje. Samotność w dużej mierze wyostrza te zmysły, które potrzebne są do szybkiej oceny pewnych zdarzeń. Czas reakcji, w wielu sytuacjach jest wymagany jak najkrótszy. Dlatego dobrze formowana samotność jest darem dobrego przygotowania się wobec przyszłości i tego, co w niej się wydarzy. Jak zatem odpowiednio przygotować się do samotności? Musimy stworzyć odpowiednie warunki: najpierw nie możemy zagłuszać tej samotności; później musimy postarać się, by był to czas refleksji, oceny i weryfikacji; na koniec zwieńczeniem czasu samotności muszą być konkretne owoce – to znaczy postulaty do zrealizowania (np. w formie punktów, czy motta, jakieś zadanie do zrealizowania). Czas samotności to też okazja do fizycznego i psychicznego odpoczynku. Musimy zaprzyjaźnić się z samotnością, w przeciwnym przypadku, gdy nas spotka, będziemy czuli się skrępowani i będziemy wobec niej i własnej sytuacji życiowej bezradni. Samotność pozbawia nas przyzwyczajenia, dlatego tym bardziej możliwość bycia z kimś, czy jakieś sytuacje, będą okazją do czynienia cudów dobra i podtrzymywania w sercu prawdziwej wartości tego, co dla nas rzeczywiście ważne.

                Kreatywność samotności.

                Jak już wcześniej wspominałem, samotność nie może być czasem stagnacji – bierności, czy nawet obojętności, czy beznadziejności. Nigdy dobrze wykorzystana samotność nie jest okresem bezproduktywnym. Może na początek warto przemyśleć pewne hasła, by sprawdzić, czy czas samotności był kreatywny: samotność nie trwa wiecznie; samotność uwrażliwia i pokazuje co jest dla mnie ważne; czy posiadam cnotę cierpliwości; czy wyszukuję okazję, aby przerwać czas samotności.

                To tylko mała część  tego wszystkiego, co możemy uświadomić sobie, korzystając z kreatywnej samotności. Kreatywność samotności polega na odpowiednim jej zagospodarowaniu. Każdy z nas powinien najpierw zaobserwować, kiedy ma do czynienia rzeczywiście z samotnością. Jeśli dostrzeżemy jakąś prawidłowość w tym względzie, warto później wyznaczyć pewien rytm tej samotności. Moim zdaniem samotność, by mogła być kreatywna, musi zawierać trzy elementy: cisza, praca, odpoczynek. Te trzy elementy zawierają oczywiście znacznie więcej, niż to, co wprost wyrażają. Postaram się teraz przekazać to, co moim zdaniem te elementy w samotność wnoszą.

Cisza

                Każdy człowiek najbardziej w samotności boi się ciszy, gdyż wtedy właśnie musi stanąć twarzą w twarz z samym sobą, swoimi nie umiejętnościami, często też trudnymi myślami. Ucieczka, tym bardziej od ciszy wcale nie oznacza zwycięstwa. Pokonanie tej „osobistej niewygody” pozwoli nam odpowiednio wykorzystać również ciszę, jako narzędzie służące do wejścia w siebie. Cisza będzie o tyle przydatna, o ile wyostrzy nasze zmysły i pozwoli rzeczywiście odkrywać Prawdę. Cisza jest kluczem otwierającym nam dostęp do naszego wnętrza. Dzięki ciszy, człowiek ma możliwość kształtowania własnej tożsamości, charakteru, życia, ale również dzięki niej zrozumiemy świat, który nas otacza. Skoro mamy kształtować swoje wnętrze, to warto byśmy odnieśli się do Boga, który ukazuje nam Prawdę. Cisza jest czasem, w którym szczególnie powinniśmy być wrażliwi na głos Boga, który wykorzystuje tą sytuację, by wejść w nasze myśli i serce. Cisza otwiera przed nami perspektywy wielu szans i możliwości, uczynienia swojego życia bardziej „wyrazistym” i twórczym. Cisza pozwala usłyszeć to wszystko, czego nie możemy doświadczyć w pędzie różnych obowiązków, a dzięki temu zweryfikować te sprawy, które mają ogromne znaczenie. Głównym zadaniem ciszy jest wywołanie szczególnej wrażliwości. Musimy być bardziej refleksyjni, wówczas zarówno my sami, jak i nasza codzienność nabierze odpowiedniego charakteru i wartości. Często wiele rzeczy wykonujemy bardzo spontanicznie, co sprawia, że popełniamy również wiele pomyłek, a w konsekwencji i zła. Dzięki ciszy, nasze sumienie stanie się bardziej konkretne i będzie realną pomocą wobec sytuacji, wymagających rozsądnych decyzji. Cisza dostarcza nam bardziej wyraziste doświadczenie, dzięki któremu udaje nam się bardziej owocnie wykorzystywać swoją codzienność.

Praca

                Samotność jest ciężarem tylko dla tej osoby, która nie wie co z sobą zrobić w takich sytuacjach. Właśnie dlatego ważnym elementem samotności jest praca. Zdajemy sobie sprawę z tego, kiedy mamy do czynienia z samotnością i dlatego warto, abyśmy już dużo wcześniej planowali ten czas. Samotność nie może być wciąż czasem stagnacji – bierności. Zaplanowanie tego czasu pomoże nam przełamać nudę oraz rutynę. Programowanie tego czasu, pomaga nam wyciągnąć większość możliwych owoców, takiego czasu. Czas samotności jest możliwością pracy nad sobą, cz też jeszcze bardziej nad treścią codziennego życia. Bardzo istotną sprawą w pracy, podczas samotności, jest posługiwanie się również doświadczeniem innych osób. Warto posłużyć się fachowymi książkami, czy też weryfikować swoją postawę, podczas samotności, z osobą, która nas zna i rozumie. Praca, albo inaczej formacja, powinna przyczynić się do naszego rozwoju i ukierunkowania nas wobec celów, które możemy zdobyć przez zjednoczenie najpierw z Bogiem, a później z samym sobą.

                To zjednoczenie jest jednym z podstawowych owoców samotności. W wyniku tego działania, człowiek tak ukształtuje swoje życie, aż będzie gotów zgodzić się na swoje życie i wszelkie realia otaczające człowieka. Praca nie wymaga tylko ofiary i wysiłku, ale wnosi również radość, satysfakcję. Człowiek samotności to osoba ciszy i pracy… szukający rzeczywistej prawdy i starający osiągnąć statut zwycięscy nad własną codziennością. Praca nie dopuści możliwości bycia obojętnym, lecz umocni w nas siłę do postępowania naprzód w wyznaczonym kierunku. Praca umocni w nas nadzieję, która pomoże nam przejść nawet najtrudniejsze doświadczenia.

Odpoczynek

                Trzeci, bardzo istotny element samotności to odpoczynek, rozumiany dwojako: jako fizyczny odpoczynek, albo jako radość z osiągnięć. Jak najbardziej potrzebujemy fizycznego odpoczynku, aby nabrać sił do dalszej aktywności. Człowiek przez odpoczynek nabiera obiektywności i odpowiedniego dystansu. Dzięki fizycznemu odpoczynkowi, człowiek nabiera nie tylko sił, ale też chęci i odwagi, do zdobywania kolejnych etapów w swoim życiu. Kiedy człowiek dozna odpoczynku, łatwiej mu jest nabyć optymizmu i realnego spoglądania na swoją przyszłość. Kiedy człowiek odpoczywa, często angażuje się w sprawy sprawiające mu przyjemność (rozwój jakiś pasji itp.). Samotność jest szczególnym czasem rozwijania własnych fascynacji. Odpoczynek fizyczny w jakimś momencie budzi w nas tęsknotę za tym, co rzeczywiście dla nas ważne. Odpoczynek jest też kolejną szansą na uczynienie wartościowych refleksji na temat dotychczasowych małych i dużych osiągnięć, labo porażek. Ten element jest zwieńczeniem całego naszego wysiłku. Bez tego elementu trudno by było mówić o radości z tego, co się uczyniło. Odpoczynek jako forma podsumowania! Druga rzeczywistość to radość z osiągnięć. Samotność dostarcza nam możliwości zatrzymania się nad pewnymi sprawami i umocnienia ich wartości w naszym sercu.

                Bez odpoczynku, nie będziemy mieli szansy zatrzymania nad naszą codziennością. Trudno nam będzie również naprawić to, co zepsuliśmy, albo, co nam nie udało się zrobić jak należy. Odpoczynek jest momentem zwrotnym; dostarcza nam radości, przejawiające się wdzięcznością za to, co mieliśmy okazję uczynić i zyskać. Radość z udanie zrealizowanych celów jest motywacją do dalszego działania. Jeśli są rzeczy, które nas cieszą, to mamy cele, do których chcemy powracać i nimi żyć. Radość uskutecznia nasze działanie i powoduje, że wszystko czynimy z większym zapałem. Jak sami widzicie od odpowiedniego wykorzystania możliwości odpoczynku zależy bardzo wiele w naszej codzienności, dlatego tym bardziej warto dołożyć wszelkich starań, by wykorzystywać każdorazowo możliwości odpoczynku.

                Reasumując: samotność, w której w odpowiednich proporcjach będzie obecna cisza, praca i odpoczynek, sprawi, że nasze życie będzie ciągłym wędrowaniem za wolą Bożą, w której odnajdujemy rzeczywisty obraz naszego życia.

                Trudna samotność – śmierć kogoś bliskiego.

                Na sam koniec tego rozważania pozostawiłem najtrudniejszą część. W przypadku śmierci kogoś bliskiego doświadczamy również samotności. Często oprócz tej fizycznej pustki, mamy do czynienia też z samotnością duchową.

                Trudno, abyśmy w takiej sytuacji nie ulegli swoim uczuciom. W tym względzie często właśnie uczucia powodują chęć ucieczki od wszystkiego i zamknięcie się w sobie. Jak już wcześniej wspominałem, samotność jest czymś naturalnym, ale musi być też kreatywna. W sytuacjach trudnych, musimy pamiętać, że samotność może być dobra i pomocna, jeśli nie trwa za długo i nie jest formą ucieczki. W przeciwnym razie przynosi więcej szkód niż pożytku.

                Samotność w takiej sytuacji rzeczywiście wymaga czasu, bo trudno, abyśmy byli obojętni względem śmierci kogoś bliskiego. Musimy to przeżyć, a jednocześnie zgodzić na to i w jakiejś mierze oswoić się z tym faktem.

                Śmierć kogoś bliskiego jest jak rana zadana naszej duszy i musimy zmierzyć się ze swoimi słabościami, by jak najszybciej „powrócić do zdrowia”. Zdrowie przyjdzie wówczas, gdy przyjmiemy śmierć kogoś bliskiego jako zadanie dla naszego serca. Musimy w swoim sercu otoczyć pustkę nowymi doświadczeniami, które wzbudzać będą, serdeczną pamięć o zmarłym i uczucie miłości. Nie da się przygotować wobec wszystkich doświadczeń. Niektóre z nich powodują ogromne zmiany, z którymi nie oswoimy się tak zwyczajnie, na porządku dziennym. Możemy jedynie ćwiczyć się, by wciąż stawać ponad swoimi emocjami.

                Musimy położyć akcent na panowanie nad swoimi uczuciami i emocjami, gdyż one również są kluczem do naszej przyszłości. Pozwala nam to również bardziej dojrzale i świadomie przeżyć każdą chwilę.

                Śmierć kogoś bliskiego jest dla nas szokiem emocjonalnym i uczuciowym, dlatego często one nad nami panują i chcemy wyrazić swój gniew, nieakceptację… Widząc, że i tak niczego nie możemy zmienić, zamykamy się w sobie, a w ten sposób swoje życie – codzienność.

                Nie da się znaleźć schematu, dzięki któremu śmierć kogoś bliskiego łatwiej nam będzie zaakceptować. Jedyne na co mamy wpływ i co powinniśmy rozeznać to: czas. Czas samotności (fizycznej i duchowej żałoby) musi być dostosowany indywidualnie. Ten czas nie może trwać wiecznie i odciąć nas od naszego życia, ale też nie może być zbyt krótki, aby zranienia nie pozostawały w nas otwarte.

                Samotność spowodowana śmiercią kogoś bliskiego, wymaga od nas rozsądku, czyli również racjonalnego podejścia do tej sprawy. Mimo ogromnego zaangażowania uczuciowego i emocjonalnego, musimy starać się „dystansować” względem tej sprawy. Śmierć bliskiej osoby, jakkolwiek ją mocno kochaliśmy, nie może odebrać nam naszego życia. Nie powinniśmy ani z sobą, ani z tą sytuacją walczyć, lecz starać się zgodnie z wolą Bożą przyjąć ten moment trudnego doświadczenia. Powinniśmy ze wszystkich sił i własnych możliwości dążyć do tego, aby spełniły się trzy elementy: cisza, praca i odpoczynek.

                Śmierć jest elementem, który ostatecznie kończy wszelką aktywność człowieka tu na ziemi. Skoro mamy świadomość, że moment ten jest nieunikniony, to warto abyśmy szukali siły do „pogodzenia się z takim rozwojem sytuacji”, który przyszedł w sposób „naturalny” (choroba, wiek itp.). Zupełnie inaczej ma się sprawa, gdy śmierć dotyka człowieka w sposób nienaturalny (wypadek,  eutanazja, aborcja itp.). W takiej sytuacji charakteryzuje nas bunt względem takiego rozwoju sytuacji. W tym przypadku jest to oznaka nieakceptacji, „głupoty”, która zadecydowała w takim obrocie sprawy. Bunt jest uzasadniony, ale walka również nie może ciągnąć się w nieskończoność.

                Borykamy się z prawidłami natury. Nie jesteśmy wstanie jej zrozumieć, a niekiedy również zaakceptować. Jednak niczego nie możemy czynić wbrew naturze. Taki ustalony plan musimy w pełni ufności przyjąć i z bogatym doświadczeniem iść dalej, przyjmują przestrogę!

                Śmierć nie jest czymś, z czym można się oswoić, dlatego każdy człowiek, którego dotknie śmierć bliskiej osoby, potrzebuje czasu… CZAS LECZY RANY!!! Ale nie może to być czas bierności…

 

 

 

(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)