DOŚWIADCZENIA


Niektórzy w modlitwie otrzymali Słowo na "czas" - to znaczy to, czym będą się kierowali w swoim najbliższym życiu... Was również zachęcamy do dzielenia się tym, czym żyjecie i jakie są wasze udane lub nieudane sytuacje w związku z życiem Słowem.

 

A.C.

Mk 6,30 "Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali."

Codzienne czytanie Słowa i rozważań, podejmowanie zadań owocuje . Trudno mi w rozmowie z człowiekiem dalekim od Kościoła mówić o doświadczeniu działania Boga w życiu. Obawa wyśmiania, niezrozumienia... Słowo daje odwagę! W ostatnich dniach, w takiej właśnie sytuacji odważyłam się mówić o opiece Bożej nad tymi, którzy Mu ufają. Dzisiaj ta osoba stwierdziła, że jest spokojniejsza o sprawę, której dotyczyła wcześniejsza rozmowa. Z Boża pomocą trzeba kuć, z nadzieją, że przyjdzie czas i przybliżą się ci, którzy są daleko.

B.Z.

Na gwiazdkę dostałam od Mikołaja (mojej córci) książkę S. Emmanuelle – Wyznania Zakonnicy z mottem: “Miłość silniejsza niż śmierć. Wyznania siostry te o których pisała prasa nie było dla mnie mocno szokujące. Siostra - Kobieta trochę feministka, z krwi i kości, inteligentna, ale też pełna pokory. Bardzo mnie zafascynowało natomiast, że po przejściu na emeryturę Siostra Emmanuelle , tak jak zawsze chciała ,postanowiła nieść pomoc i pociechę najbiedniejszym ludziom tzw. śmieciarzom, a szczególnie ich dzieciom. Zamieszkała w razem z nimi i była siostrą dla chrześcijan i muzułmanów, morderców dzieci i złodziei. Pomyślałam, że pewnie to nie przypadek.  Jako myśl przewodnią na ten 2010 rok wybrałam zdanie Jezusa – “ Miłujcie się wzajemnie jak ja was umiłowałem ....” Do tego też skłoniły mnie Słowa życia na m-c Styczeń br. Wciąż ciągle mało staram się świadczyć swoim życiem o obecności Boga, wciąż moja miłość jest interesowna, a słowa Jezusa (jak ksiądz przekazał) nie mają być gdzieś zapisane na kartce, przeczytane z rana z dobrym postanowieniem ale być powinny treścią mojego codziennego dnia. Wszyscy – i ja też bardzo potrzebujemy miłości. Nie idei miłości, ale doświadczenia miłości, życzliwości. Więc wierząc słowom Jezusa Dawajcie, a będzie wam dane: miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną.... gdy daję siebie innym w postaci ofiarowanego czasu, słowa, jakiejkolwiek pomocy to wtedy ja też otrzymuję: taką samą miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną.

Bo jeśli chcę być blisko Boga, a chcę być i mieć z Nim prawdziwą relacje, to muszę widzieć Go w ludziach których codziennie spotykam. Łatwo jest mi kochać tych miłych, życzliwych mi bliskich, a jak pokochać prawdziwie tych, którzy okazują mi wrogość, tych którzy mnie skrzywdzili, nienawidzą mnie, źle mi życzą? Sama nie dam rady, ale z Jezusem i Jego Matką i ze słowami księdza na każdy dzień właśnie pełnymi  miłości spróbuję.  Inni sobie postawili może ambitne cele, życzę im powadzenia.

Nie potrafię składnie pisać, ale chciałam się z księdzem podzielić moimi myślami,

Jeszcze raz dziękuję za Słowa,


 

doświadczenie A.C.

"Litości, Panie mój! Niech dadzą jej dziecko żywe, abyście tylko go nie zabijali!" (1 Krl 3,26)

Czasem trzeba zrezygnować z jednego dobra dla dobra większego. Gdyby tak łatwo było w chwili rezygnacji pamiętać o tym, mniej byłoby frustracji, że coś co dzieje się w danej chwili nie jest po mojej myśli. O, i tu dochodzę do "mojego" Judasza - UFNOŚĆ - to co się dzieje jest darem przygotowanym dla mnie przez Pana


 

2 stycznia - zadanie: jak mam być świadkiem Miłości na mojej drodze.

Moje doświadczenie

Dziś mimo zmęczenia chorobą, starałem się w każdej sytuacji nie okazywać tego i skupiać się na tym, lecz wiernie wypełniać swoje zadania. Nie prosiłem, ani nie dawałem możliwości litowania się na mnie, lecz przez to jak postępowałem starałem się być świadkiem Jezusa, który mnie posłał. Nie zwolniłem się z zadania dzisiejszego dnia, choć była możliwość i propozycja. Wytrwałem kolędę i dzień dzięki temu, że mimo wszystko chciałem być dla innych, być dla nich świadkiem miłości, która została mi ofiarowana i zadana, bym ją rozdał innym.


 

A JAKIE SĄ WASZE DOŚWIADCZENIA...

A.C. 

Słowo: "Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe (...) Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie" (Łk 21,34.36)

Postać biblijna, która ma mi towarzyszyć przez ten rok to Judasz. Już jeden wspólny rok za nami, widać niewykorzystana szansa skoro znów sie spotykamy. Łącząc Słowo i postać staje przede mną praca nad większym zaufaniem Bogu. Słowo pokazuje cel i narzędzie, a Judasz przestrogę, gdzie można dojść niedowierzając niezmierzonej Miłości.

 ..........................................

K.K

Kiedy emocjonująca noc dobiegała końca, w modlitwie przed snem zapytałam Boga, jaki ma być ten rok, co mam robić z tym wszystkim, na co w zasadzie brak mi już koncepcji. O co właściwie mam się modlić, czego chcieć tak, by nikt nie był pokrzywdzony. Pan Bóg zapukał do mojego serca z propozycją przyjęcia pewnych słów. Księga Judyty, trzeci rozdział, na małej płaszczyźnie tekstu, dwukrotne powtórzenie tej samej treści: "Uczyń z nami, co Ci się podoba", "Przyjdź i postąp z nami tak, jak  się wydaje słuszne w twoich oczach.".

Pełne zwierzenie i posłuszeństwo Bogu i Jego planom. Obym te słowa, potrafiła powtarzać codzienne z  wiarą w sercu i mocą w działaniu. Modlić się o poznanie Jego dróg, a nie biegać z niedosytem i rozdarciem po własnych. I przyjmować wszystko...

 .................................................

x.D 

J 11,38 – „A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu…” Jeszcze do końca nie rozumiem tego Słowa, co ono ma oznaczać dla mnie, ale zastanawiam się mocno na słowem wzruszenie... ono ma wiele przesłań i chyba to ma być drogowskazem dla mnie.

 

 

 

(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)