pochopne decyzje...

 

 

 

 

            Czy zastanawialiście się kiedyś nad trudnymi konsekwencjami naszych decyzji, skąd one tak naprawdę się biorą? Nie myślimy czyniąc coś, o tym, co może stać się wtedy, gdy do końca coś wykonamy, wypowiemy. Nie zdajemy sobie często sprawy, z tego co wyrządzamy czyniąc coś, czy mówiąc. Decyzje, wybory, które wpisane są w nasze życie wymagają odpowiedniego nastawienia, rozeznania, mądrości i po części wyobraźni.

            Mały przykład: ile osób myślało przed rozpoczęciem picia, czy korzystania z jakichkolwiek używek zastanawiało się jakie będą konsekwencje ich wyborów. Nie można omijać rozsądku i rozważań na ten temat, gdyż one powodują jasność wyborów i świadomość konsekwencji.

            Jakże wiele historii z naszego życia, możemy niejako podłożyć po ten bardzo krótki rys przykładowy. Chciałbym, abyśmy się trochę zatrzymali nad swoim życiem, przyjrzeli się jemu i obiektywnie oceni te sytuacje, których do dziś żałujemy i które wiemy, że nigdy ich nie powtórzymy. Obserwujmy je i uczmy się przez nie nowych doświadczeń, które pozwolą nam jeszcze bardziej przygotować się na kolejne sytuacje, które trudno nam nawet przewidzieć. Jesteśmy mądrzy, mamy wiele doświadczeń, wiele sytuacji pamiętamy, a jednak gdy przychodzi jakaś sytuacja, nie potrafimy się jej oprzeć i „przegrywamy z życiem”, poddając się przyjemności, kuszącej propozycji chwili. Wiele razy motywujemy swoje wybory dziwną motywacją – od jednego razu nic się nie stanie, przecież spróbować nie zaszkodzi. Ale czy to jest słuszna motywacja wobec naszych często życiowych decyzji. Potrzebna nam zdrowego prowadzenia przez coś w życiu (idea, człowiek – autorytet). Jednak w dzisiejszym świecie zaginął gdzieś ten duch, czerpania z innych dobrych przykładów. Nie ma odpowiednich osób, albo argumentów co do tych spraw. Człowiek dzisiejszych czasów nie stawia sobie takich wymagań, przez co degraduje piękno swojego życia, nawet w nieświadomości. Nikogo nie osądzam, ale daje to pod rozwagę naszych myśli. Sam wiele razy pobłądziłem, uczyniłem coś, czego żałuję, czego wiem, że nigdy nie powtórzę choćby nie wiem jak bardzo mnie to kusiło. Dziś, kiedy spoglądam na to wszystko z jakiegoś dystansu wiem, że brakowało mi człowieka, który by mi doradził, ale wiem, że byli tacy ludzie, ale może ja nie miałem odwagi na różne sprawy rozmawiać, zapytać, dowiedzieć się. Dziś jestem młodym księdzem, który pragnie z innymi porozmawiać na wszystkie tematy. Staram się nie bać poruszać tematy najbardziej drażniące, ale i te najbardziej wstydliwe. Czasy dzisiejsze wymagają, aby być takim człowiekiem, który będzie poszukiwał, ale jednocześnie będzie też innych ubogacał. Nie potrzebujemy człowieka, który będzie się nad nami wywyższał, ani nas przynaglał, ale potrzeba autentycznej postawy, która nas będzie pociągała, do tego, aby żyć podobnie. Dziś poszukując takiej postawy człowieka, sam doświadczam trudności i obawiam się, że jeśli nie będziemy ludźmi o silnej naturze sami sobie możemy nie dać rady. Nie twierdzę, że taką osobą – autorytetem – może być ksiądz. Poszukujmy dla siebie najbardziej odpowiednich ludzi, którzy nauczą nas w sposób konkretny: jak żyć, i jak odpowiednio wykorzystywać to, co już do tej pory nas spotkało.

            Podejmujemy decyzje, dość często pochopne, gdyż nie mamy odpowiedniego zaplecza wiedzy i umiejętności, aby ze wszystkim dać sobie radę. Może te kilka punktów, które chciałbym pokrótce rozważyć pomogą nam w uświadomieniu sobie przynajmniej, na czym polega odpowiedni wybór.

            Jeśli pokierujemy się w życiu odpowiednimi wartościami (np. Bóg), oddamy się realizacji jakiejś idei (kochaj i rób, co chcesz), mamy ogromną szanse czuć się o wiele bezpieczniej w życiu. Często poddajemy się presji jakiejś osoby, lub jakiemuś wydarzeniu przez co nie umiemy obiektywnie ocenić sytuacji, osoby. Dokonujemy wtedy w pośpiechu, czy z lęku wybory, które czasami zdają się być kłopotliwe, nieporadne, bezsensowne, bezcelowe. Czym kierować się w życiu, w podejmowaniu decyzji? Potrzebujemy choć drobnych narzędzi, którymi możemy się na co dzień posłużyć:

odpowiedniego nastawienia

            Co znaczy być dobrze nastawionym wobec spraw? Nie możemy podejmować decyzji w duchu nostalgii za czymś, albo w duchu pragnienia czegoś, albo lęku przed czymś. Odpowiednie nastawienie, to przede wszystkim wolność decyzji. Nic nie może nas zmuszać do podjęcia jakiejkolwiek decyzji. Wyobraźmy sobie, że chłopak bardzo pragnie doświadczyć miłości jakiejś kobiety. Ale życie tak się toczy, że żadna jakoś nie pokochała go. Nagle poznaje jakąś dziewczynę, która nie przejawia miłości do niego, ale on ze swojej strony robi wszystko, aby go pokochała. Wolność wyboru, nie można oszukiwać przeznaczenia, nie możemy kogoś nakłonić do tego, aby nas pokochał, bo my mamy takie ogromne pragnienie bycia kochanym. Nie ważne, że ona mnie nie kocha, najistotniejsze jest to, aby ktoś mnie pokochał. Banalność – oczywiste taka sytuacja może nawet nie zaistnieje, ale jakże często właśnie tak postępujemy, bo my tak chcemy. Nie ważny jest zdrowy rozsądek, sytuacja, czy osoba, ale moja decyzja – pragnienie. Nie będąc wolnym od takich motywacji człowiek ten będzie zawsze chodził rozgoryczony, bo nie doświadczy tego, czego pragnie. Dlaczego pijesz? A bo inni moi rówieśnicy piją, a to przecież nic strasznego. Tak jest łatwiej, milej no i nikt się nie czepia, że jestem cykor, bo nie chce pić, no taka kultura dzisiejszego świata. Kolejny banał, decyduje nie ja, ale moi rówieśnicy, czy też inni ludzie – bo inni tak robią, a ja nie chcę być inny od nich. Zawsze, nawet najśmieszniejsze pobudki naszych wyborów wynikają z jakiegoś ograniczenia, bądź też mocno skrytego pragnienia.

            Wciąż w swoim życiu musimy powracać do pewnych zasad funkcjonowania. Niezatartych reguł działania, celów i odpowiednich pragnień, które będą budowały nas, nasze życie. Znając swoje pragnienia, musimy je stale obserwować i dokonywać odpowiednich ocen. Odpowiednie nastawienie, to postawa człowieka, który wie czego oczekuje od siebie, od życia. Obawiam się ludzi, którzy ryzykują całe swoje życie dla osiągnięcia czegoś: korzyści, szczęścia, pozycji itp. Ludzie tego pokroju często (nie zawsze) żyją chwilą, ich mentalność dostosowuje się do „subkultury”, którą kreuje dzisiejszy świat. Nastawienie do życia, pozwala człowiekowi zadawalać się często tym, co ma i nie pragnąć czegoś, czego w gruncie rzeczy nie potrzebuje. Musimy podejmować radykalne kroki w tworzeniu swojego świata pragnień, dążeń. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – to powiedzonko, może również pomóc nam ukształtować odpowiednio nasze wybory. Obiektywność, solidność, ale przede wszystkim wzajemność są czynnikami powodującym wzrost naszego odpowiedniego nastawienia wobec decyzji. Nie przeklinajmy naszego życia, a raczej starajmy się je w sposób odpowiedni zrozumieć i wykorzystać. Decyzje nie zawsze będą najlepsze, ale jeśli przyłożymy się do odpowiedniego ukształtowania siebie w świetle jakiś zasad, norm możemy spodziewać się żądanych efektów. W swoim życiu posiadamy zmysł trójwymiarowości i musimy z niego skorzystać oceniając jakąś rzeczywistość, decydując o czymś, coś wybierając. Dokonując wybory starajmy się znaleźć najpierw warunki do tego, aby nasza decyzja była odpowiednio przygotowana. Stwórzmy sprzyjający klimat do tego, aby nasze decyzje były udane: bez pośpiechu w pokorze i cichości rozważmy wszystkie za i przeciw.

rozeznania

            Podejmując decyzje mamy wiele wątpliwości co do tego, czy są one słuszne. Ten stan jest czymś naturalnym. Możemy mieć wątpliwości, ale nie możemy popadać w sytuacyjną paranoję. Rozeznanie podejmujemy wówczas, kiedy musimy rozsądzić, co jest lepsze. Obraz bardzo aktualny dla ludzi młodych – kiedy przygotowywałem do bierzmowania spotykałem się z młodymi, którzy wciąż mieli dylemat – w piątek iść na drogę krzyżową, czy iść na imprezę; a postawa człowieka, który idzie na klasową imprezę poza szkołą na której większość pije alkohol, a on nie chce, ale wszyscy patrzą na niego jak na dziwadło. Albo z półki starszych ludzi – spotkałem pewnego pana, który pyta mnie, co mam robić – mam troje dzieci, bardzo atrakcyjną żonę, ale wiem, że stosowanie prezerwatywy jest grzechem, co mam zrobić – nie mam współżyć z moją, piękną żoną? Zawsze są dwie drogi wyboru – słuszna i nie; nieatrakcyjna i atrakcyjna, prosta i wymagająca… Rozeznanie w tych sytuacjach skłania nas do zastanowienia się nad tym, co jest dobrem, co będzie dla nas najlepszym rozwiązaniem, z czego mogę zrezygnować. Rozeznawanie stawia nas wobec naszych ludzkich skłonności, pragnień i pożądań. Rozeznanie pokazuje jak wiele w nas rozdźwięków. Droga od powinienem zrobić, a zrobię to, jest tak samo długo i wyczerpująca, jak droga z rozumu do serca. Rozeznanie często przypomina walkę z samym sobą. Jednak musimy dostrzec w sobie pragnienie czegoś doskonalszego, za czym musimy podążać. Odrzućmy, to co płytkie w naszym życiu, starajmy się stawiać sobie większe wymagania, aby nie zobojętnieć i stanąć się płytkim. Rozeznanie jest w końcu stanem, kiedy zdajemy sobie sprawę, że jest ktoś ponad nami, kto ma dla nas jakiś plan. Ten plan jeśli urzeczywistni się w naszym życiu będziemy ludźmi akceptującymi siebie, odkrywającymi nowe wyzwania i realizującymi dobro w stopniu doskonalszym. Polecałbym osobiście każdemu z was, abyście odnajdywali w życiu czas na głębsze zastanowienie i rozważenie swojego życia i tego, co w nim się dzieje. Każdego dnia usiądź chwile w ciszy i pomyśl o tym, co cię czeka w najbliższym czasie. Ułóż sobie jakiś plan, jak to zrealizować, przemyśl jak uczynić to najlepiej jak potrafisz. Systematyczność, planowanie swoich zdarzeń pozwoli ci rozeznać, co jest faktycznie ważne, co mniej, a co zupełnie możesz odrzucić.

mądrości

            Mądrość życiowa i intelektualna – zbiór naszych doświadczeń, życiowych kluczy do rozwiązania wielu dylematów. Każde wydarzenie, spotkanie i rozmowa z człowiekiem jest Bożym cudem dla mnie. Bóg przez to pragnie mnie wyposażać w coraz to nowe doświadczenia, które stają się dla mnie bardzo twórcze. Musimy pozbyć się stereotypu, że wszystko ma być dla mnie. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele rzeczy, które będziemy czynić z myślą również o innych, będą nas ubogacały, a przy okazji staną się też owocem, w którym będą inni uczestniczyli. Mądrość powinna przejawiać się we wzajemnym dobru, podążaniu do wspólnych celów, które będziemy czynili razem z innymi. Mądrość to poszukiwanie również innych ludzi, którzy zaoferują nam własną mądrość doświadczeń. Nie wszystko da się wyuczyć, przewidzieć na bazie intelektu, często mądrość będzie przejawem naszego przeczucie. Zobaczmy, że tego, co nam najbardziej brakuje, to umiejętność patrzenia dalej niż tylko na jedną chwilę. Zdając sobie sprawę z konsekwencji naszych czynów wielu z nas wycofałoby się wcześniej z jakiejś sytuacji. Musimy posiąść mądrość uprzednią – to znaczy mądrość przed jakąkolwiek sytuacją. Mądrość taka pozwoli nam odpowiednio zareagować na daną sytuację już dużo wcześniej, przez co unikniemy sytuacji nieoczekiwanych. Gdybym wiedział, że zaczepiając się tej dziewczyny dostanę w mordę od niej, to bym inaczej do niej wystartował – mówi do mnie młody człowiek, który w dość niezręczny sposób chciał poderwać dziewczynę. Wiedza uprzednia (mądrość uprzednia) – pozwoliłaby ocenić temu chłopakowi, że jego zachowanie może jest niestosowne i niedostosowane do tej dziewczyny. Musimy w wielu sytuacjach przewidywać, co nasze słowa, zachowanie może ewentualnie sprawić. Pewnie zastanawiacie się jak? Często wystarczające jest to, że przez siebie spojrzymy na to jak może zareagować druga osoba. Wyobraźcie sobie, jak wy byście się zachowali gdyby, to was bezpośrednio dotknęło.

            Mądrość jest narzędziem, którym posługując się może dotrzeć do głębszych pokładów naszej wyobraźni i ustrzec się nieodpowiednich decyzji. Mądrość „sięga potężnie od krańca do krańca i włada wszystkim z dobrocią” (Mdr 8,1). Zatem możemy z całym przekonaniem stwierdzić, że przestrzeń – mądrość, obejmuje decyzje dobre, natomiast to, co znajduje się poza przestrzenią dobra jest absurdem.

i po części wyobraźni.

            W życiu każdego z nas potrzeba pewnej abstrakcji. Jest to rzeczywistość kompletnie fantazyjna, ale jakże skłania nas wiele razy do obrania odpowiedniego kierunku w swoim działaniu. Wyobraźnie może odnieść do naszego przeczucia, które nam podpowiada – jakby szósty zmysł, co powinniśmy uczynić. Do tej pory posługiwaliśmy się dość konkretnymi narzędziami: odpowiednie nastawienie, rozeznanie, mądrość. Wkraczamy teraz niejako na pole dość kruche, ale w odpowiednich proporcjach potrzebne do naszego rozważania o pochopnych decyzjach. Może trochę naiwny, ale mój osobisty przykład: jechałem kiedyś na imieniny do kolegi, po wyjściu coś mnie tchnęło, abym się wrócił i zabrał ze sobą krzyż, który noszę ze sobą w sutannie. Wróciłem się po niego, położyłem go na siedzeniu obok mnie i jadę dalej. Po przejechaniu połowy drogi – wpadłem w poślizg i miałem wypadek. Samochód skasowany, a ja cały. Dziś patrzę na życie i wiem, mam to przeczucie że to właśnie krzyż który wziąłem ze sobą uratował mi życie, wiem że dokładnie w tym czasie modlili się za mnie też ludzie. Wyobrażenie sobie pewnych sytuacji uczy nas cierpliwości i pokornego chwytania tego, co dana chwila nam da, ale rozważne obserwowanie tego, uczy nas też spojrzenia przed siebie, na to co lada moment może się wydarzyć. Trudno jest to nam wytłumaczyć, ale zdajemy sobie sprawę z tego „wewnętrznego głosu”, który podpowiada nam w różnych sytuacjach (niekiedy nie) najodpowiedniejsze rozwiązania. Odpowiednie nastawienie w połączeniu z rozeznaniem i mądrością sprawiają, że o wiele łatwiej nam jest wyobrazić sobie pewne zdarzenia, które mogą nastąpić w wyniku naszych wyborów i decyzji. Rozsądek – kochani, przypatrzmy się innym, ich życiu, ich wyborom, a przede wszystkim ich błędom, a tedy sami głęboko się zastanowicie nad swoim życiem.

Nasze życie, uczy nas za mało, potrzebne jest nam „drugie życie” – człowiek, którego będziemy obserwowali i na jego przykładzie uczyli się własnego życia. Miejmy odwagę przyznać się, że czegoś nie wiemy, że potrzebujemy czyjeś pomocy, że brakuje nam doświadczenia. Patrząc na swoje życie – mam jeszcze wiele pytań, a wciąż za mało odpowiedzi. Niekiedy samemu sobie nie wystarczam, szukam innych ludzi, albo los sprawia, że sami pojawiają się na drodze mojego życia. Jednak nie pozwalam, aby jakaś szansa mnie ominęła. Z całego serca życzę wam, aby wasze decyzje były mądre…

 

 

  menu główne

 

(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)