|
|
|
od bojaźni do nowości... |
|
|
Może trochę spóźniony ten artykulik, ale powiem szczerze, że nie bądź taki pewien (pewna)… Życie szykuje nam wiele niespodzianek i nie możemy nigdy być pewni czegokolwiek. Od bojaźni do nowości… czyli od początku do wydarzeń… Życie wciąż mnie zaskakuje Nigdy niczego nie jestem pewien w swoim życiu, gdyż jak to się wiele razy już okazało, życie nauczyło mnie, aby mieć stale szeroko otwarte oczy i głęboko wsłuchiwać się w to, co mnie otacza. Życie jest wyzwaniem… odkrywam to każdego dnia z punktu widzenia duchowości, którą staram się żyć. Wiem, że nie mogę popaść w stagnację, ani nie mogę poddać się trendom panującym w świecie – lenistwu i minimalizmowi, który wielu z nas może dotknąć, albo już niestety dotyka. Jeśli traktujesz życie jako coś niespodziewanego, musisz uwrażliwić się na to, co cię faktycznie w nim spotyka. Musimy dobrze rozwinąć aparat rozumu, słuchu i wzroku, aby ubiec wszelkie niespodzianki w naszym życiu. Jest też oczywiście dobra strona tego, że życie wciąż nas zaskakuje… życie jest codziennie innym doświadczeniem. Nie mogę znudzić się swoim życiem, gdyż każdego dnia staję przed czymś zupełnie innym, albo przed tym samym, ale nie takim samym. Życie składa się z wydarzeń, które powodują, że mogę iść naprzód, starając się wypełniać wszystko, co piękne i czynić wszystko pięknym. Życie jest Bożym splotem wydarzeń, które stoją przede mną, abym je uchwycił i wykorzystał. Staraj się patrzeć na życia jak na szansę bycia wciąż kimś, kto wzrasta. Boję się życia Bojaźń pojawia się przede wszystkim w sytuacjach, gdy spotyka mnie coś nowego, albo nieoczekiwanego. Jeśli weźmiemy bojaźń jako dar od Boga, to będziemy bardziej rozważnie budowali chwile swojego życia. Staranność, przygotowanie, wypełnianie obowiązków, tworzenie życia to przede wszystkim klucz do odpowiedniego sposobu życia. Pojawiająca się bojaźń utworzy w nas ofiarność, skromność, posłuszeństwo, cierpliwość, łagodność i obiektywność. Musimy być na wiele spraw przygotowani, ale niestety nie na wszystko będziemy – wiele sytuacji mimo wszystko nas zaskoczy – choćby Bóg, którego nie możemy wpleść w jakiś schemat – On jest „spontaniczny” i potrafi nieźle człowieka zaskoczyć. Są dwa tłumaczenia tego tematu rozważań – boję się życia – pierwsze to, to, że człowiek boi się przyszłości ponieważ nie rozpoznaje predyspozycji do tworzenia życia; a drugie to bojaźń z powodu nieumiejętnego życia. Boimy się żyć, gdyż coraz więcej sytuacji pojawiających się w naszej codzienności po prostu nas przeraża. Nie możemy stale być czujni, a jednocześnie zajmować się budowaniem czegoś nowego. Każdy z nas, kiedy spogląda w przyszłość boi się tego, co już jest straszne, a co może jest już na drodze pogłębiającego się rozwoju. Patrzę jako ksiądz na stosunek ludzi do wiary, Kościoła i poszczególnych spraw naszej codzienności. Przeraża mnie moja przyszłość jako księdza, a jednocześnie boję się wyzwań, które będą mnie jeszcze czekały. W życiu nie ma constans, wszystko się wciąż zmienia, choćby przez to, że nabiera innych odcieni. Życie bardziej przypomina sinusoidę, raz są wzloty, a raz upadki. Jednak to, co piękne w życiu, wciąż przed nami. Stosunek wobec nowości Każdy człowiek powinien tak budować swoje życie, aby nagromadzić odpowiedni warsztat pracy. To znaczy, mieć swoje doświadczenie, mądrość i różne narzędzia, którymi będzie się posługiwał wobec nowych, jeszcze przez niego nie odkrytych sytuacji. Zajmijmy się owym warsztatem i narzędziami. Dla chrześcijanina odpowiednim warsztatem jest wiara, w którym posługuje się różnymi narzędziami: nadzieja, obiektywizm, umiejętność oceny, przydatność, zapał, cierpliwość, chęć poznania, otwartość, szczerość, odkrywczość, spryt, dar rozeznania, samotność, modlitwa, czystość intencji, rozwaga. Tak widziałbym warsztat przygotowany do pracy wobec nowości, które nas czekają. Jeśli posługiwać się będziemy owymi narzędziami, człowiek pozbędzie się „fizycznego lęku”, a zdobędzie pewność zbudowaną na ufności względem Boga i Jego woli. Choć człowiek musi posiadać szerokie horyzonty zainteresowań, to jednak musi być w jakiejś dziedzinie profesjonalistą. Nie możemy popadać w skrajność i zachwycać się wszystkim. Musimy wyrobić w sobie nie tyle schemat, co raczej odpowiedni stosunek wobec wydarzeń, które się pojawiają w naszym życiu. Lęk przeobraża się w ostrożność Jeśli odpowiednio przygotujemy się wobec rzeczywistości nas otaczającej: przez odpowiedni warsztat pracy, to mam szansę odnosić duchowe zwycięstwa. Lęk, który być może dokucza nam i spowalnia nasze postępowanie, czyniąc je mało efektywnym musimy przeobrazić w ostrożność. Ostrożność będzie najdoskonalszą podpowiedzią naszego sumienia wobec tego, co ma się wydarzyć w naszym życiu. Będzie to narzędzie, którym możemy się posłużyć, aby rozeznać, a potem wykorzystując inne narzędzia z naszego warsztatu będziemy dalej tworzyli. Zawsze odczuwamy jakąś bojaźń, ale nie zawsze musi być to typowy lęk, ale objawy naszej ostrożności. Kochani przed nami nowe i może często zaskakujące wydarzenia - to nie tylko nowy rok szkolny, akademicki, ale mogą to być również nasze codzienne najzwyklejsze czynności, które mogą być inne, jeśli przemierzymy naszą drogę od bojaźni do nowości… Zachęcam was, abyście tak tworzyli swoje życia, abyście niczego nie zmarnowali, niczego nie żałowali i za niczym nie musieli tęsknić.
|
menu główne
|
|
(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)