po co...

 

 

 

 

            Znowu siadam przed komputerem, myślę, zbieram się do napisania czegoś, ale wciąż pojawia się to bardzo dręczące mnie pytanie: po co? Jaki jest sens czegokolwiek. Już któryś raz z kolei zabieram się i redaguje stronę, oczekując czegoś sensownego ze strony internauty… Może to dziś nie modne już, a może to są po prosty takie ludzkie brednie, o których nie warto ani rozmawiać, ani nawet myśleć. Dziś w telewizji w wiadomościach usłyszałem: jakiś biskup zachęca swoich proboszczów, do tego, aby zakładali strony internetowe swoich parafii. Spoglądając na różne strony, powiem szczerze – nie spotkałem żadnej strony religijnej, która przyciągnęłaby moją uwagę, zaciekawiła mnie. A przynajmniej takich stron jest bardzo mało. Osobiste strony księży – pełne żali i bezsensownych myśli… inne strony tchną archaizmem dawno nie czynionych wpisów. Więc po co ktokolwiek to robi, dlaczego to robi, ku czemu ma to służyć.

            Zakładając tą stronę, starając się o wyjątkową grafikę i może inne teksty niż gdziekolwiek złapałem się chyba w tą samą pułapkę co wszyscy. Robię coś, choć nie wiem – po co… czy w ogóle ktoś to czyta, zastanawia się nad tym i coś dla siebie zabiera? Mam wiele wątpliwości co mam dalej robić, co pisać. Skoro nie ma żadnego odzewu – to widocznie strona ta nie ma żadnej racji istnienia. Zatem pozostawiam wam tą krótką notkę do zastanowienia – jak nie będzie żadnego odzewu – nikt nic nie zgłosi, nie zaproponuje – to będzie dla mnie znak – że sens istnienia tej strony jest żaden !

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś (łaś) się nad sensem swojego działania? Wiele z tego, co czynimy przez naszą postawę, nastawienie wobec życia, spraw czynimy bezsensownym…

 

 

  menu główne

 

(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)