życie to nie teatr

 

 

 

 

Życie to nie teatr, w którym wciąż wystawia się dramaty!

            Bardzo trudno zaadoptować się w trudnych sytuacjach, lub po ich zaistnieniu. Nosimy w sobie niekiedy tak zniewalający ból, że trudno odbić się od dna i stanąć na wyprostowanych nogach. Czujemy się zagubieni, nie wiemy co mamy mówić, ani co czynić. Rzeczywistość dnia codziennego nie pozwala nam niczego zapomnieć. Tłuczemy się cali już poobijani w kłębach naszych myśli i nie zatartych pragnień. Każda chwila nas paraliżuje czynić coraz większą pustkę. Stajemy bezradni bojąc się uczynić kolejny krok w przyszłość. Mrok ogarnia nasze życie powstrzymując w nas jakiekolwiek pragnienie ujrzenia w świecie małego płomyka nadziei.

            Można żyć omijając swoją codzienność? Można oddychać unikając powierza, jakby nas parzyło? Można nie jeść, jakbym miał być wieczny? Mogę nie spać chroniąc jedynie swoją twarz w dłoniach? Można kochać nie wiedząc, że jestem kochany?

            Życie to nie teatr…

            Trudno zagrać jakiś epizod i liczyć na owacje. Często będziemy się zmagać z szarzyzną codzienności, która zamiast być kolejnym aktem, będzie ciągłą powtórką jednej sceny. Trudno by było napisać scenariusz naszego przyszłego życia i cieszyć się z tego, że się spełni. Mamy do czynie w życiu z wieloma sytuacjami, które trudno przewidzieć. Naszym jedynym planem może być cierpliwość, w której odnajdziemy siły do dźwigania i budowania naszej codzienności. Życie wymaga od nas ciągłych poświęceń. Cegiełka po cegiełce składamy elementy naszego życia w jedną całość, by życie stało się dla nas możliwością, szansą na radość. Jeśli natomiast nie ma w nas tyle sił, aby składać swoje życie, tłumaczyć je, rozwiązywać problemy i niejasności możemy czasami przestraszyć się życia i tego co nas otacza. Pęknięcia, wszelkiego rodzaju rozdarcia mogą przyczynić się do tego, że wciąż będziemy uciekać przed życiem, chroniąc się w beznadziejności, smutku, czy nawet rozgoryczeniu. Nasze życie nigdy nie będzie wzrastać, od niczego nie uda nam się uwolnić, ani zaznać prawdziwego szczęścia.

            Często jakieś trudne zdarzenia w życiu, sprawiają, że tracimy solidny grunt pod nogami. Owym gruntem jest ufność, wiara, przyjaźń, uczucia...

            To, co mi się wydaje najtrudniejsze – to, to, że w chwilach naszych niepowodzeń życiowych możemy utracić bliskość jakiejś osoby. Boimy się nieporozumień, braku możliwości odkrycia odczuć drugiej osoby, pragnień, czy konkretnych działań. Niezrozumienie jest częstym powrotem naszych smutków, rozterek, niepowodzeń. Niezrozumienie sprawia, że powstaje pomiędzy dwoma osobami niewidzialna linia, której żadna ze stron nie potrafi przekroczyć.

            W życiu nie ma scenariuszu.

            Niekiedy postępowanie nasze przypomina plan filmowy, na którym kręci się długo metrażowy serial pt. „ŻYCIE”. Wyobrażając sobie własne życie w ten sposób czynimy sobie bardzo wiele krzywd, które wiążą się z pewnymi konsekwencjami. Te konsekwencje dotykają również inne osoby. Myślę, że każdy z nas poprzez lata, które przeżył ma już świadomość, że nie da się wyreżyserować życia, chwili, spotkania z ludźmi itd. Choć sobie zdajmy z tego sprawę, to jednak naiwnie żyjemy, jakby poza świadomością. Musimy wyjść z obłędu i uzmysłowić sobie fakt, że życie zostało nam ofiarowane i nam zostało powierzona władza tworzenia w wolności chwil. Każdy z nas chciałby znać choćby swoją najbliższą przyszłość, ale nie możemy dopuszczać do swoich myśli możliwości zaplanowania od początku do końca swojego życia. Życie polega na czuwaniu, które nas uwrażliwi na sytuację toczące się w życiu, na ludzi nas otaczających itd.

            Chciałbym zastanowić się nad błędami, które często nieświadomie czynimy, a mianowicie:

- brak odpowiedzialności za chwilę, czyny, osoby.

            Spotkałem się kiedyś ze stwierdzeniem pewnej osoby na temat innej: „nie ten, to następny, mało to ludzi na świecie?”  - utkwiło mi to stwierdzenie, gdyż wyobrażam sobie, jak mógłby wyglądać wiat, gdybyśmy wszyscy w ten sposób postępowali. Życie to nie sklep, w którym bezustannie można dokonywać reklamacji. Świat nie jest zbiorem osób, które mogę wybrać, a jak mi się ktoś nie spodoba, to złożę reklamację. A wówczas dadzą mi kogoś bardziej udoskonalonego.

            Taka postawa rodzi często obojętność względem człowieka i tego kim jest. Możemy w ten sposób bardzo mocno skrzywdzić tych, którzy znajdą się na drodze naszego życia. Nikt nie jest idealny i musimy mieć w sobie szczyptę tolerancji, która pozwoli nam przyjąć każdego człowieka i zaakceptować go jako człowieka. zbytni krytycyzm, wygórowane żądania mogą wprowadzić nasze życie w obłęd i doprowadzić do stanu, w którym stwierdzimy, że nikt nie odpowiada naszym kryterium. Życie człowieka – to sztuka porozumienia! Nie możemy ludzi stwarzać i dostosowywać pod swój, często wyimaginowany obraz. W ten sposób człowiek przy nas może zatracić swoją osobowość. Możemy stać się bezduszni, gdyż nie będziemy współodpowiedzialni za człowieka i jego los. Będziemy egoistycznymi, spełniającymi własne potrzeby i zachcianki.

- „to się wymaże…”

            Niektórzy zachowują się jakby w dłoni mieli pilota, który w każdym momencie pozwoli im wrócić do wybranej „sceny”, aby od niej ewentualnie zacząć od nowa. Pewnie, wszystko mogę zacząć od nowa, ale tego co było wczoraj: krzywdy, obawy, niepowodzenia nie da się wymazać, jakby nigdy się to nie stało. Chwila przeszła ciąży na chwili teraźniejszej i przyszłej. Musimy zrozumieć jak poważna odpowiedzialność spoczywa na każdej chwili obecnej. W życiu niczego nie można wymazać, zawsze pozostaną, choćby najdrobniejsze konsekwencje. Choćbyśmy chcieli, nawet dla bardzo szczytnych celów, posiadać taki dar, to niestety nic z tego. Musimy być bardziej ostrożni w swoim życiu, by nie musieć niczego żałować. Nikt nie zawoła stop, nagrajmy to jeszcze raz, spróbujmy od nowa. Czujność i cierpliwość przydadzą się nam do tego, aby nasze życie tworzyło piękne chwile.

- w życiu nie ma reżysera

            My często sami dla siebie chcemy być znawcami naszego życia. Nie możemy przewidzieć fabuły całego życia, ale możemy starać się zmieniać poszczególne „sceny” – chwile naszego życia zna jedynie sam Bóg. Jednak On nie ingeruje w nasze życie, jak to robi typowy reżyser. Życie nie jest przez nikogo wyreżyserowane. W naszym życiu najważniejszym czynnikiem jest wolność, dzięki której człowiek zawsze ma prawo wybrać to, co jemu odpowiada.

            Bóg nigdy nie zniewala człowieka, jedynie stawia przed nim możliwości wyboru tej najlepszej drogi. Jednak człowiek nie koniecznie z tego korzysta, co jest objawem źle pojętej przez człowieka wolności. Dochodzą w życiu jednak sytuacje, w których człowiek bardziej wyraźnie zauważą istotę Bożego planu i niekiedy odpowiadając w tej sytuacji, osiąga naturalny stan swojego życia. Odpowiadając na Boży plan, człowiek dopiero wtedy może realizować swoje życie. Człowiek przez całe życie podejmuje różne decyzje, jedne zbliżają go do Bożego planu, inne natomiast wręcz przeciwnie. Scenariusz naszego życia współtworzymy wraz z Bogiem, przy pomocy Jego łaski. Łatwiej nam będzie dostrzec pewne szczegóły życia, gdy będziemy staranniej wykorzystywali łaskę w nas wlaną.

- Boży reżyser

            Świat uczyniony przez Boga jest sam w sobie 100% dobrem. Bóg tak planuje życie człowieka, by doświadczał tego dobra. Jak już wcześniej pisałem ludzka wola jest głosem decydującym. Jeśli nie podejmiemy pochopnych i złych decyzji zawsze będziemy kierowali się śladami Chrystusa i dzięki nim będzie możliwe osiągnięcie szczęścia. Często jednak życie jest dla nas niezrozumiałe i z powodu nieświadomości błądzimy. Zaufanie Bogu będzie prowadziło nas do odkrywania skrywanych przez nas samych sił i możliwości. Scenariusz naszego życia będzie dla nas odpowiedni tylko wtedy, gdy zrezygnujemy z własnej pomysłowości, a w pełni oddamy się Bogu. Bóg zawsze dla człowieka chce jak najlepiej, dlatego musimy bardziej wytężyć swoje zmysły, aby w miarę swoich możliwości i na tyle, na ile pozwoli nam Bóg, odkryć Go, Jego plan – nasze życie.

            Często sytuacje poprzez które Bóg pragnie czegoś człowieka nauczyć, coś mu przekazać są dla naszej percepcji niezrozumiałe, a to z powodu nas samych, którzy pogłębiamy naszą ograniczoność.

- przyjąć władzę Boga

            Często człowiek pragnie w swoje ręce wziąć swój los. Nie chce się poddać, woli samemu decydować o swoim losie. Przejąć rolę Boga, tak wielu chce to uczynić, tylko po to, aby poczuć choćby nikłą siłę kontrolowania tego, co się dzieje w człowieku i poza nim. Przez takie postępowanie człowiek zamyka się na Boga, na możliwe rozwiązania, które On nam podsunie. Człowiek ograniczając się tylko do siebie traci możliwość rozumienia, oceniania i dokonywania przemian. Tylko Bóg może zagwarantować nam pewność i najodpowiedniejsze rozwiązanie wszelkich naszych spraw. Nasza ograniczoność nie pozwala rozwikłać trudności, ale też nie pozwala odpowiednio wykorzystać stale rodzących się szans na uczynienie swojego życia lepszym. Życie bez Boga traci światło nadziei. Zmierzając ku czemuś, nigdy tego nie osiągniemy, gdyż nie starczy nam sił. Trudno jest nam wyobrazić sobie ewentualne szanse na uczynienie czegokolwiek. Człowiek jako kreator jest tym, który tylko częściowo będzie mógł objąć swój świat, ale i tak nie będzie wstanie wszystkiego objąć i nad wszystkim zapanować. Dlatego człowiek, który chce przejąć władzę Boga żyje w zgubnych ideologiach, gdyż człowiek nie jest wstanie zapanować nawet nad krótką chwilą, a co dopiero nad wiecznością.

Życie to nie dramat...

            Choć tak często spotykają nas trudne doświadczenia, to jednak nie możemy z całym przekonaniem stwierdzić, że tylko z takich sytuacji składa się nasze życie. Życie jest przeplatanką w różnych proporcjach dobra i zła. Przez takie sytuacje człowiek wypracowuje w sobie różne aparaty adekwatne do sytuacji.

            Życie w swym charakterze podobne jest do pustyni, na której doświadczamy trudności, samotności, ciszy i wewnętrznej walki. Musimy zdecydowanie walczyć o siebie, o to, co jest w nas piękne i co przypominam w nas, o obecności Boga pośród nas. Przez trudne doświadczenia zyskujemy wewnętrzne przekonanie o opatrzności Bożej. Podejmując z rozsądkiem wszystkie sytuacje człowiek może wynieść z tych doświadczeń ogromną siłę i nadzieję. Toczenie walki na pustyni będzie świadectwem o człowieku, że nie boi się prawdy o sobie i obnaża się z wszelkich zasłon (masek, ról itd.)

            Człowiek musi mocno przekonać się co do stwierdzenia: ŻYCIE JEST JEDNO! Przekonanie będzie rodziło godną postawę wobec życia nie tylko mojego, ale też osób znajdujących się na drodze mojego życia. Świadomość tego, czym jest życie sprawia, że przykładamy większą wagę do tego w jaki sposób postępujemy w życiu i z życiem.

            Każdy z nas musi brać szczególną odpowiedzialność nie tylko za własne życiem, ale samokształcenie bierze odpowiedzialność za rozwój również innych ludzi.

            Największym dramatem w ludzkim życiu jest niechęć, obojętność, brak sensu i celu. Nasze życie musi mieć jakąś formę wyrazu. Nasze doświadczenia zbierają się na całokształt ludzkiego życia. Chęć walki o życie, wrażliwość na sytuacje i ludzi, odkrywanie celi i sensy własnego życia, to ciągły krok naprzód. Choć może czasami będziemy mieli wrażenie, że się cofamy musimy mieć siły i odwagę do czynienia kolejnego kroku.

„Tempu fugit” – czas płynie i w zasadzie nieubłaganie pędzi ku określonemu celowi. Nasze życie ma z góry przewidziany początek i koniec (czas i miejsce). Jakość naszego życia podejmujemy i realizujemy. Wartość życia będzie pomocna nam szczególnie w momencie naszego ziemskiego końca.

            Nasze życie jest szlakiem różnych decyzji. „Postarajmy się tak żyć, by niczego nie żałować”. Zarówno dla osoby wierzącej jak i niewierzącej podróż przez życie będzie wiązała się również pięknymi, ale i też trudnymi sytuacjami. Osoba wierząca wszystko wykorzysta dla własnego umocnienia i uświęcenia. Człowiek niewierzący może pójść dalej, tłumacząc wszystko jako przypadek. Może wiara dla tej osoby nie będzie mała żadnego znaczenia, ale ja wierzę – bo Bóg daje mi wszystko nowe. Nowe spojrzenie, nowy słuch, nową jakość czynów, uczuć…

            Życie jest takie, jaki obraz nosimy w swoim sercu. Jeśli istnieją w nas głęboko skrywane zranienia, świat będzie dla nas trudny do zaakceptowania i przyjęcia. Zachęcam was wszystkich, abyście skorzystali z jakiejkolwiek formy rekolekcji, by móc wyjść na pustynię i wraz z innymi odkryć prawdę o sobie, ubogacić swoje wnętrze i z głębszym doświadczeniem wyjść z pustyni, by tworzyć piękno w życiu.

kiom

 

 

  menu główne

 

(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)