zaczynam od nowa...

 

 

 

 

  Bóg postawił mnie w nowym miejscu… posłał mnie do nowych ludzi… stawia nowe wymagania… otwiera serce na nowe zadania… kształtuje moją wiarę w tym zdaniu, którym mnie powołał: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Gal 2,20)…

            Siadam w pokoju, znowu tradycyjnie przed komputerem, zastanawiam się, zbieram myśli skulone w mojej głowie. Patrzę przez ono, to wszystko co widzę, jest dla mnie nowe. Z jednej strony strach, a z drugiej zaufanie. Strach przed życiem, ufność w Miłość. Moje okno wychodzi w dwóch perspektywach: z  jednej strony domy – szeregowe, a z drugiej strony „zielone” wzgórze. Otwieram się na tą rzeczywistość, którą otrzymałem od Boga i staram się w każdej chwili rozpoznawać Jego wolę względem mnie… Z jednej strony człowiek, z drugiej strony piękno przyrody. Odkrywamy te rzeczywistości tak mocno każdego dnia w swoim życiu: człowiek i przyroda. Te dwie sprawy żyją dla siebie wzajemnie, jednak często z dużym dystansem. Dzisiejszego człowieka trzeba uczyć natury, trzeba go uczyć, aby umiał odkrywać obecność Stwórcy w wielkim misterium piękna. Nie chodzi o to, aby rozdzielać piękno od człowieka, ale chodzi o to przede wszystkim, aby znowu coś wykorzystać z codzienności nas otaczającej…

            Okazuje się, że najprostszym sposobem rozpoczęcia czegoś od nowa, jest zmiana miejsca, ludzi, pracy, mentalności myślenia, sposobu działania, ale też i rozwiązywanie pewnych spraw… Zmiana siebie wymaga ogromnego zaparcia się i wręcz wymuszenia na sobie pewnych podstawowych odruchów: umiejętność oceny siebie, efektywne działanie i wysuwanie refleksji, które prowadzą nas w dalszym postępowaniu – udoskonalaniu – świętości. Oczywiście nie możemy czekać, aż nadarzy się taka okazja. Musimy sami stwarzać szansę rozpoczęcia czegoś od nowa. Każda chwila jest okazją do tego, aby długo się nie zastanawiać, ale by czynić swoje życie lepszym, przez dokonywanie zmian – rozpoczynania czegoś od nowa, albo od początku. Nie możemy udawać, że nic w naszym życiu się nie dzieje, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. „Wstań !! weź swoje łoże i idź. Twoja wiara cię uzdrowiła”. Potrzebujemy cudu – sytuacji, w której dokona się nasze uzdrowienie. Rozpoczynając coś nowego musimy mieć jakąś „wizję” tego, co chcemy uczynić. Plan działania, cel do którego zmierzamy, konkretne punkty do zrealizowania. W życiu nie możemy poruszać się po omacku, gdyż w takich sytuacjach możemy i sobie, i co gorsze innym wyrządzić niezwykle wiele krzywdy. W nowej rzeczywistości poszukujemy światła, które sprawi, że nasze poruszanie się po życiu będzie bardziej konkretne – pewne.

            bo nowy dzień wstaje... Zastanów się, czy nadal pragniesz być nie zadowolonym ze swojego życia, z tego co się w nim dzieje. Zastanów się na ile z tych spraw masz może faktycznie wpływ. W końcu zastanów się, na czym ci faktycznie zależy i do czego pragniesz dążyć. Warto byśmy od tego w gruncie rzeczy wyszli w czynieniu novum w życiu. Wstaje nowy dzień, rozpoczyna się nowa minuta, stajesz po raz kolejny wobec jakiegoś człowieka, zacznij od nowa – stań się wolnym i działaj jak byś faktycznie chciał to uczynić. Nie zrażaj się tym, że coś ci nie wyjdzie – pamiętaj, zawsze możesz zacząć od nowa!

           Może to nietypowe zaproszenie. Wiele razy w dniu nowego roku – stawiamy sobie postanowienie, będę czynił coś lepiej, postaram się, aby ten rok był lepszy. Nie czekaj tego dnia… rozpocznij dziś, dziś jest najlepszy moment na to, aby zacząć od nowa… Nie możesz się z kimś porozumieć – zastanów się, jak to zmienić; nie potrafisz zorganizować sobie czasu – zastanów się nad lepszym planem dnia; nie układa ci się w rodzinie – zastanów się, co jest tego powodem; tęsknisz za kimś bliskim – zastanów się, nie można napisać do niego, zadzwonić, spotkać się z nim…

Dziś jest najlepszy dzień aby zacząć od nowa !!

 

 

  menu główne

 

(c) ks. Dominik Poczekaj (+DC)